Marius Lindvik: “Świetnie być nazywanym jednym z najlepszych”

Marius Lindvik

Marius Lindvik to reprezentant kadry B Norwegii, jednak podczas weekendu w Wiśle mógł poczuć się jak zawodnik kadry narodowej. 20-letni skoczek z Frogner po świetnych skokach w kwalifikacjach, dołączył do najlepszej norweskiej czwórki podczas sobotniego konkursu drużynowego. W rozmowie ze skijumpingzone.pl zdradza między innymi, jakie ma plany na resztę letnich konkursów i co sądzi polskich kibicach. 

Spośród norweskich skoczków, którzy przyjechali do Wisły na pierwszy weekend w ramach Letniej Grand Prix, Marius Lindvik jest najmłodszy – miesiąc temu skończył 20 lat. Jego wiek nie przeszkadza mu jednak konkurować z bardziej doświadczonymi zawodnikami. Młody Norweg już na początku zawodów w Wiśle pokazał, że jest świetnie przygotowany do letniego sezonu.

Dobre przygotowanie – dobre wyniki

Kwalifikacje zakończył na 8. miejscu, oddając skok na 127 metrów. Był to najlepszy występ wśród norweskich skoczków. Następny był dopiero Robert Johansson, który po skoku na 122,5 metra zajął 15. pozycję. Marius Lindvik został doceniony przez trenera. Alexander Stöckl postawił na niego podczas konkursu drużynowego, mimo że mógł powołać Andersa Fannemela. Lindvik nie zawiódł selekcjonera norweskiej reprezentacji. To między innymi dzięki jego dobrej formie drużyna zdobyła 3. miejsce.

Konkurs indywidualny zakończył się dla niego na 16. pozycji, po skokach na 124 i 123 metry. W wywiadzie dla skijumpingzone.pl ocenił swoje występy podczas LGP w Wiśle.

Jak się czujesz po pierwszych konkursach tego lata w Polsce?

To fajne uczucie, że znowu mogę brać udział w zawodach po kilku miesiącach przerwy. Moje skoki nie były najlepsze, ale według mnie są wciąż na dobrym poziomie.

Wczoraj byłeś jednym z czterech skoczków, którzy reprezentowali Norwegię w konkursie drużynowym. Jakie to uczucie być w czołówce?

Świetnie być nazywanym jednym z najlepszych zawodników, jeżeli mogę tak to nazwać. To także świetna zabawa. Miło mi, że mogę być częścią tej drużyny.

Jakie masz plany na resztę letniego sezonu? 

Będą przede wszystkim ciężko trenował. Prawdopodobnie pojawię się podczas konkursów LGP w Hinterzarten i Einsiedeln.

Planujecie jakieś obozy treningowe?

W sierpniu przyjedziemy do Zakopanego. Tam odbędą się nasze treningi.

Będziecie trenować z polskimi skoczkami?

Nie sądzę. Tylko norweska kadra.

Co sądzisz na temat polskich kibiców?

Są głośni, dopingują. To zawsze przyjemność być obecnym podczas zawodów w Polsce, ponieważ tutaj zawsze jest mnóstwo ludzi – to miłe.

Która skocznia w Polsce jest Twoim zdaniem lepsza, w Wiśle czy w Zakopanem? Na tej drugiej skoczni, zimą, byłeś w TOP 10 podczas konkursu indywidualnego.

(śmiech) Trudno powiedzieć, ale raczej wybieram skocznię w Zakopanem.

Tego zawodnika warto obserwować. Już zeszłej zimy pokazał, że tkwi w nim ogromny potencjał. Z miesiąca na miesiąc jego forma jest coraz lepsza. Jesteśmy bardzo ciekawi, co zaprezentuje podczas kolejnych konkursów.

Rozmawiał: Emil Bogumił

fot. Anna Nagel || www.skijumper.pl