Daniela Iraschko-Stolz spotkała się z młodzieżą

Daniela Iraschko-Stolz, korzystając z większej ilości wolnego czasu po zakończeniu sezonu, odwiedziła gimnazjalistów ze szkoły HAK w Amstetten. Doświadczona zawodniczka chętnie odpowiadała na liczne pytania nastolatków. Opowiedziała im też o swoich początkach na skoczni i zachęcała do regularnej aktywności fizycznej.

Miniony sezon był bardzo udany dla trapionej przez lata urazami Austriaczki. Wiele dobrych konkursów pozwoliło jej na ósme miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Znakomicie spisała się na mistrzostwach w Seefeld, gdzie zgarnęła trzy medale, w tym brązowy indywidualnie. Jako jedna z głównych i najbardziej rozpoznawalnych bohaterek zimowych zmagań sportowych może być dobrym przykładem dla uczącej się młodzieży. Z takiego założenia wyszli w szkole HAK w Amstetten, położonym niecałe sto kilometrów obok Eisenerz, rodzinnej miejscowości Danieli. Podczas spotkania z uczniami klasy o profilu sportowym, 35-latka poruszyła kilka ciekawych kwestii.

Kilkanaście lat wyczynowego uprawiania skoków narciarskich poważnie wpłynęło na jej zdrowie. Kilka razy zmagała się z nieprzyjemnymi kontuzjami – w przeszłości m.in. kolana, a ostatnio nosa. Patrząc z perspektywy trudnej drogi, jaką musiała przejść, by znów skakać wśród najlepszych, tym bardziej należy docenić jej formę z ostatnich miesięcy. – Czuję wielką radość, po prostu się poruszając. To moja największa motywacja. Ze względu na poważne obrażenia, jakie miałam w przeszłości, dziś jestem bardzo szczęśliwa, że bezboleśnie funkcjonuję. Mam też ciągłą potrzebę udoskonalania tego, co robię, poprawiania techniki – powiedziała Iraschko.

Daniela wspomniała też o swoich początkach ze skokami oraz największych osiągnięciach. – Kiedy jako dziecko wyglądałam przez okno w szkole, moim oczom ukazywała się skocznia narciarska. Wtedy normalnie trenowałam z chłopcami, więc nie byłam świadoma, że wybrałam sport zdominowany przez mężczyzn. A teraz mam złoty medal z Mistrzostw Świata w Oslo, srebro olimpijskie z Soczi i medale, które zdobyłam na tegorocznych mistrzostwach. To moje najważniejsze sukcesy – dodała triumfatorka Pucharu Świata w sezonie 2014/15.

Austriacka zawodniczka zaznaczyła, że dużą rolę w jej życiu odegrała najbliższa rodzina. – Moi rodzice zawsze mnie wspierali. Podczas mojej pierwszej dużej tęsknoty za domem w trakcie pobytu w szkole w Stams, mówili, bym się nie poddawała. Zachęcali, bym została tam przynajmniej rok. Mieli rację, bo po takim czasie wiedziałam już, że chcę się zajmować skokami narciarskimi. To pokazuje jak ważni są dla nas rodzice, wiedzą, co dla ich dzieci jest dobre – podkreśliła Iraschko-Stolz.

35-latkę z Eisenerz śmiało można nazwać pionierką skoków kobiet. Pomimo upływu lat, Daniela nie wybiera się na emeryturę. – Jeszcze nie zamierzam kończyć kariery. W tej chwili myślę tylko o tym, jak ulepszyć swój trening – przekonywała.

Trzykrotna medalistka z Seefeld miała na koniec kilka cennych wskazówek dla młodzieży. – Życie profesjonalnego sportowca jest niesamowite. Czuję się bardzo szczęśliwa i mam poczucie, że robie coś znaczącego. Pamiętajcie: uprawiajcie jak najwięcej sportu, pilnie się uczcie, a gdy przyjdzie niepowodzenie, weźcie za nie odpowiedzialność, przyznajcie się do błędu. I zawsze starajcie się działać za każdym razem coraz lepiej – podsumowała.

Iraschko-Stolz ma na koncie szesnaście indywidualnych zwycięstw w Pucharze Świata. Ostatni triumf zanotowała 10 marca, na dużej skoczni w Oslo.

źródło: meinbezirk.at
fot. Daniela Iraschko-Stolz || Anna Nagel, skijumper.pl