Noriaki Kasai i Ryoyu Kobayashi spotkali się z kibicami

Noriaki Kasai wyrasta na najaktywniejszego skoczka podczas trwającej przerwy zimowej. Japoński weteran, wraz z Ryoyu Kobayashim, wziął udział w evencie z okazji 25-lecia firmy, przy której siedzibę ma ich rodzimy klub – Tsuchiya. Spotkanie z dwoma znakomitymi zawodnikami przyciągnęło kilkuset zainteresowanych, którzy z zaciekawieniem słuchali, co ich bohaterowie mają do powiedzenia.

Najstarszy zawodnik w historii Pucharu Świata ma ręce pełne roboty po zakończeniu sezonu. Pisaliśmy już o jego kontrakcie reklamowym oraz interesującym wystąpieniu z okazji odejścia na emeryturę legendy japońskiego baseballa. Tym razem spotkanie z Kasaim oraz jego uczniem, który przerósł mistrza, czyli Ryoyu Kobayashim, przyciągnęło rzeszę uczestników. Wśród gości dominowali młodzi uczniowie z lokalnego gimnazjum, dla których możliwość bezpośredniego kontaktu z słynnymi skoczkami z pewnością była niezwykłym przeżyciem.

Dobra atmosfera udzieliła się obu zawodnikom. Przypomniano, że zdobywca Kryształowej Kuli ustanowił w Planicy nowy rekord kraju, skacząc aż na 252. metr. Żartobliwie skomentował to Kasai. – Mój najdłuższy skok jest krótszy niż mojego ucznia. Cieszę się jako trener, ale przepraszam jako zawodnik – powiedział 46-latek.

Firma Tsuchiya Holdings, zajmująca się budową domów zadeklarowała, że z powodu genialnych wyników osiąganych przez Kobayashiego, zaprojektuje i stworzy dla niego specjalne, efektowne lokum w Sapporo. Wcześniej wykonała podobny gest wobec Kasaiego. Ryoyu wspomniał, że do końca sierpnia wszystko powinno być gotowe. – Wygrałem trzynaście konkursów Pucharu Świata, więc chciałbym zbudować trzynaście budynków – dodał z uśmiechem Japończyk. W przyszłym sezonie też chcę wygrać, jestem zmotywowany, by znów zwyciężać – podkreślił triumfator Turnieju Czterech Skoczni.

Jak to zwykle bywa w przypadku rozmów z Noriakim Kasaim, nie mogło zabraknąć pytania o jego przyszłość. Japończyk znów dał do zrozumienia, że nie wybiera się na zasłużoną emeryturę. – Na igrzyskach w Pekinie chcę pokazać, na co mnie będzie jeszcze stać. Chcę też poprawić swój wynik wpisany do księgi rekordów Guinnessa – zadeklarował weteran.

źródło: nikkansports.com
fot. Anna Nagel, skijumper.pl