Akcja byłych słoweńskich skoczków – “Przywróćmy skocznie w Ravne na Koroškem”

Minęło ćwierć wieku odkąd uruchomiono klub skoków narciarskich Ružo (SSK) Fužinar. Rok później drewniane skocznie narciarskie, niedaleko Dobja Vas, przestały funkcjonować. Stopniowo popadały w ruinę, dopóki nie zostały ostatecznie rozebrane około dziesięć lat temu.

W latach 80. wielu młodych mieszkańców okolic Ravne na Koroškem trenowało skoki i odnosiło duże sukcesy. Należą do nich Jure Krajnc, Aljosa Krivograd, Dejan Susnik i Andrej Pajenk, którzy postanowili ożywić klub i odbudować skocznie. Przewidują, że ośrodek ponownie rozpocznie funkcjonować w tym roku.

Wszyscy czterej skakaliśmy w młodości. Było wspaniale, klub miał własne skocznie. Było ich aż pięć: 8, 12, 20, 30 i 60 m. Wielu z nas brało udział w mistrzostwach Jugosławii w kategorii juniorów w 1989 roku – wspomina Krajnc, który jest głównym inicjatorem odbudowy klubu i skoczni. – W sumie, w klubie było nas około 20. Wszyscy później zrezygnowaliśmy z tego sportu, ponieważ nie było już odpowiednich warunków treningowych.

Aby nie trenować naszych dzieci na amatorskich skoczniach, które mogą być niebezpieczne, nawiązaliśmy kontakt  z innymi klubami w naszym kraju. W ostatnim czasie nasze pociechy mogły skakać w Planicy – mówi Krajnc. – Nawiązaliśmy przyjazne kontakty z innymi słoweńskimi ośrodkami, które dały nam sprzęt. Mamy więc dużo używanego wyposażenia, a także nowego, zakupionego przez nas jako klub. Zdajemy sobie sprawę, że są to kwestie drogie. Wszystko szybko się zużywa, a dzieci wyrastają z kombinezonów i nart. Robimy co w naszej mocy, żeby pozyskać nowy ekwipunek i umożliwić treningi naszym dzieciom – wyjaśnia Krajnc.

Założyciele klubu, rodzice, dzieci oraz ich znajomi i kibice zebrali się we wrześniu, aby oczyścić teren pod budowę nowych skoczni narciarskich w Dobja Vas. Przez lata nieużytkowania teren całkowicie zarósł. Grunty są własnością gminy Ravne oraz Funduszu Gruntów Rolnych i Lasów z którymi klub zawarł już umowę najmu. – Naszym celem jest wybudowanie w tym roku dwóch mniejszych skoczni, prawdopodobnie 8 i 12 metrowych, które pozwolą naszym młodym skoczkom trenować na miejscu – powiedział Krajnc.

Nowe skocznie będą kosztować dziesiątki tysięcy euro, co jest dużym wyzwaniem dla nowego klubu. Działacze starają się większość prac wykonywać samodzielnie. Mają jednak nadzieję, że w niedalekiej przyszłości sponsorzy i darczyńcy pomogą im z materiałem. Budowa górnej części skoczni narciarskiej oraz rozbiegu rozpocznie się jeszcze w październiku.