Alexander Stoeckl: “Skoczkowie muszą myśleć o tym, co wydarzy się w przyszłości”

alexander stoeckl

Trener Aleksander Stoeckl promuje postawy, które zaprocentują za kilka lat. Zachęca zawodników, by już teraz zapewnili sobie dobrą przyszłość w razie zakończenia kariery lub niespodziewanej przerwy od sportu.

Austriak pracujący w Norwegii zauważa, że skoki narciarskie nie są na tyle zarobkowe, by pozwalały wypracować wystarczającą emeryturę. – Skoki narciarskie nie są jak inne sporty, gdzie zarabiasz tyle, że nie musisz później pracować – komentuje dla NTB.

W podobnym tonie wypowiadają się sami sportowcy, którzy czują potrzebę znalezienia innych zainteresowań. Dużo na ten temat ma do powiedzenia Daniel Andre Tande, który po zdobyciu mistrzostwa świata w lotach zmagał się z problemami zdrowotnymi.

Zaczynam zbliżać się do etapu, w którym coraz częściej myślę o życiu po sporcie. Przez wiele lat w ogóle nie zastanawiałem się nad tym. W ciągu ostatniego roku szukałem, co mógłbym zrobić i czy powinienem podjąć jakieś studia – mówi aktualny mistrz świata w lotach.

Podczas podróży do Hiszpanii, Alexander Stoeckl przeprowadził krótką ankietę, w sprawie planów na przyszłość norweskich kadrowiczów. Odpowiedzi były zaskakujące.

Nie myślą o tym, gdy wciąż są aktywnymi sportowcami. Mogą być w formie i głodnymi skakania, ale muszą zastanowić się nad tym co może się zdarzyć. Dochodzi do uszkodzenia więzadła krzyżowego, co może zwiastować szybki koniec kariery. To może wydarzyć się na przykład w przyszłym tygodniu – tłumaczy Stoeckl.

W podobnej sytuacji znalazł się Anders Fannemel, który po upadku podczas treningów przed tegoroczną edycją Letniej Grand Prix w Wiśle zerwał więzadła krzyżowe oraz uszkodził łękotkę. Tym samym, prawie na pewno nie wystartuje w żadnym konkursie najbliższego sezonu Pucharu Świata.

Myślę, że sytuacje, które się pojawiają, jak ta z Fannemelem, robią coś ze sportowcami. Zaczynają myśleć. Jest to pozytywny wniosek z nieszczęśliwych wydarzeń – dodaje Stoekl.

Austriacki szkoleniowiec przypomina także sportowców, którzy w doskonały sposób potrafili łączyć przyjemne z pożytecznym. Wśród nich znajduje się m.in. Anders Bardal, którego Stoeckl zdołał doprowadzić do zwycięstwa w końcowej klasyfikacji Pucharu Świata 2011/2012, tytułu mistrza świata wywalczonego w Predazzo w 2013 roku, czy sięgnięcia po olimpijski medal w 2014 roku.

Bardal ukończył szkołę, gdy trenował. To najlepszy przykład. Spójrzcie na niego. Wszystko jest u niego w porządku – zauważa Aleksander Stoeckl. Anders Bardal jest ostatnim norweskim zdobywcą Kryształowej Kuli. Od jego sukcesu upłynęło już siedem lat!