Anders Fannemel i Robert Johansson – pandemia, ciąża i powrót do skoków

anders fannemel robert johansson

Dla jednych pandemia koronawirusa była utrapieniem, natomiast inni starali się obrócić ją na swoją korzyść. W tym czasie Robert Johansson testował swoją motywację i przygotowywał się do roli ojca, a Anders Fannemel starał się trenować w domowych warunkach. – To był świetny sposób, by sprawdzić, jak bardzo jesteśmy zmotywowani – mówił Robert Johansson w rozmowie z VG.no. 

Brak dostępu do siłowni, przerwa od skoczni. Pandemia wywróciła życie skoczków narciarskich do góry nogami. Jedną z najistotniejszych kwestii w tym trudnym czasie było posiadanie odpowiedniego sprzętu do realizowania treningów w domu. Nikt nie widział, jak długo potrwa izolacja, a trzeba było utrzymać formę. 

– Moje treningi wypadły bardzo dobrze i myślę, że był to świetny sposób, aby sprawdzić swoją motywację. Kiedy samotnie podnosisz ciężary, musisz być naprawdę zmotywowany, żeby zmusić się do ciężkiej pracy. Z mojej strony poszło niewiarygodnie dobrze – mówił Johansson. – Muszę przyznać, że bardzo miło było móc ponownie trenować w małych grupach. Zaczynasz zauważać zalety wspólnych ćwiczeń. Możliwość trenowania z tymi, z którymi zwykłeś to robić, działa pozytywnie na głowę. 

Epidemia koronawirusa spowodowała zmiany nie tylko na froncie szkoleniowym, ale także w domu Roberta Johanssona. Skoczek spodziewa się dziecka ze swoją dziewczyną – Marlene Messell. Ze względu na nietypowe okoliczności, przyszli rodzice musieli zachować szczególną ostrożność. Johansson oglądał USG dziecka przez telefon. Jak wspomniał, oczekują przyjścia na świat córki. – To trochę inne doświadczenie, kiedy ogląda się USG przez FaceTime. Wciąż było to bardzo miłe. Na szczęście mogłem już wziąć udział w takiej wizycie, więc widziałem to także w prawdziwym życiu – mówił zawodnik.

Dla Daniela-André Tande trening w ostatnich miesiącach charakteryzował się samokształceniem i mniejszą ilością skoków. Natomiast Anders Fannemel przechodził nieco trudniejszy okres. Norweg doznał poważnej kontuzji podczas treningu przed zeszłoroczną inauguracją LGP w Wiśle i wciąż nie wrócił do pełni sił. Zawodnik ma nadzieje, że będzie mógł wrócić do skoków już w sierpniu. 

– Przez cały czas robiłem, co mogłem. Ostatnio spotkały nas pewne restrykcje, ale już jest łatwiej, żeby trenować, tak jak przedtem. Oczywiście poza tym, że jeszcze nie mogę skakać. Wciąż mam trochę do zrobienia – podsumował.

Źródło: VG.no