Andrzej Stękała – czy powrót do Pucharu Świata jest jeszcze możliwy?

Andrzej Stękała znakomicie spisywał się w sezonie 2015/2016. Rok później jego forma drastycznie spadła. Jego nazwiska zabrakło w kadrach narodowych na sezon 2017/2018. Czy na powrót do czołówki jest już za późno?

Stękała urodził się 30 czerwca 1995 roku w Zakopanem. Pierwsze treningi na skoczni odbył w 2004 roku. Pierwszym trenerem Podhalanina był Kazimierz Długopolski. Do kadry juniorów, prowadzonej przez Roberta Mateję, trafił po nauce w Szkole Mistrzostwa Sportowego.

W Polsce przez wiele lat startował w konkursach Lotos CUP. W kategorii Junior A wygrał cykl w 2014 roku. Trzy razy zdobywał medale na seniorskich Mistrzostwach Polski. W marcu 2015 roku, na Wielkiej Krokwi, indywidualnie Stękała zajął 2. miejsce, a wraz z kolegami z AZS Zakopane wygrali konkurs drużynowy. W 2016 roku zakopiańska drużyna, ponownie z Andrzejem w składzie, powtórzyła sukces, jednak indywidualnie Stękała zajął 5. miejsce.

Pierwsze starty międzynarodowe Andrzej Stękała zanotował w sezonie 2013/2014. W czterech startach w zawodach FIS Cup łącznie uzbierał 14 punktów. Dobre wyniki pozwoliły Andrzejowi zadebiutować w zawodach Letniego Pucharu Kontynentalnego w czeskim Frenstacie. W jednym z konkursów, skoczek z Podhala, został zdyskwalifikowany, ale w drugim zajął 16. miejsce.

Sezon 2014/2015 Stękała spędził na konkursach FIS Cup i Pucharu Kontynentalnego. Ośmiokrotnie zajmował miejsca na podium, a czterokrotnie zwyciężał w konkursach tzw. trzeciej ligi. Świetne wyniki pozwoliły Andrzejowi wygrać cykl FIS Cup 2014/2015. Udany sezon zakończył miejscem na podium konkursu Pucharu Kontynentalnego w Niznym Tagile. Na rosyjskiej skoczni przegrał jedynie ze Słoweńcem Anze Semenicem.

Najlepsze występy w dotychczasowej karierze Andrzeja Stękały miały miejsce w sezonie 2015/2016. Po pierwszym zwycięstwie w konkursie Pucharu Kontynentalnego, w norweskiej Renie, zadebiutował w Pucharze Świata. W Engelbergu, w debiucie na najwyższym światowym poziomie, Stękała zajął 27. miejsce i zdobył punkty do klasyfikacji generalnej elitarnego cyklu. Zaledwie miesiąc później, w konkursie drużynowym w Zakopanem, wraz z Kamilem Stochem, Maciejem Kotem i Stefanem Hulą zajął 3. miejsce.

Najpiękniejsze chwile Stękała przeżywał w Norwegii, w lutym 2016. W Trondheim zajął 6. miejsce w Pucharze Świata i był najwyżej sklasyfikowanym Polakiem w konkursie. Kilka dni później, w kwalifikacjach do konkursu lotów w Vikersund, skoczek wylądował na 235 metrze. Znakomity sezon zakończył na 34. miejscu w klasyfikacji generalnej PŚ, z dorobkiem 105 punktów.

Po sezonie forma zaczęła spadać. Pojawiły się plotki o nieprofesjonalnym podejściu do treningów i zbyt dużej wadze skoczka. W sezonie 2017/2018 zabrakło nazwiska Stękały w kadrach narodowych. Skoczek stwierdził wtedy, że nie dogadywał się ze sztabem szkoleniowym i jest zadowolony z bycia poza kadrami. Aby zbudować formę na miniony sezon, przygotowywał się z Grzegorzem Miętusem.

Przed nami kolejny sezon. Pomimo braku Andrzeja Stękały w strukturach szkoleniowych Polskiego Związku Narciarskiego został powołany na zawody inauguracyjne letniego Pucharu Kontynentalnego w Kranju. Najlepszy wynik osiągnął w niedzielnym konkursie, kiedy zajął 32. miejsce. Jedyną możliwością na powrót Stękały do kadr jest wysoka forma w letnich konkursach. Wydaje się, że jest to ostatnia szansa dla Podhalanina.

fot. Grzegorz Momot/PAP