Anna Twardosz: “Moim celem jest zdobycie punktów Pucharu Świata”

Anna Twardosz

Anna Twardosz zakończyła sezon 2019/2020 podczas Mistrzostw Świata Juniorów w Oberwiesenthal, gdzie zajęła 25. miejsce w konkursie indywidualnym i 7. miejsce w drużynówce. Podczas obozu w Szczyrku przedstawiła m.in. swoje plany na kolejny sezon rywalizacji.

Jak wyglądała twoja przerwa od treningów na skoczni?

Anna Twardosz: Trenowałam codziennie w domu. Jak miałyśmy siłownię, to trener przywoził mi sztangi, ciężary i ćwiczyłam. Trener kontrolował moje treningi zazwyczaj za pomocą filmików. Zawsze taka przerwa od skoczni jest dobra, bo możemy odpocząć psychicznie. Teraz, jak było dłużej wolne, to trenowałam dużo więcej. Nie siedziałam też cały czas w domu, bo mieszkam na wsi i mogłam wyjść pobiegać, spacerować po lesie.

Czy chciałabyś, aby rywalizacja rozpoczęła się jak najszybciej, czy lepiej poczekać do czasu, gdy kibice będą mogli wchodzić na obiekty?

A: Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, bo u nas nie zawsze są kibice. Zazwyczaj jak jeździmy gdzieś na konkursy, to jest ich garstka. To nie jest znany sport. Kiedy jednak przychodzą fani, to jest fajna atmosfera.

Co sądzisz o zmianach w terminarzu sezonu letniego?

A: Szkoda, że nam ucięli kilka zawodów w terminarzu, bo zbieramy punkty do rankingu olimpijskiego. Wiadomo, że każdy kolejny konkurs to dodatkowa szansa na zdobycie kwalifikacji do igrzysk.

Jakie masz cele na najbliższy sezon?

A: Moim celem jest zdobycie punktów Pucharu Świata, a potem regularne punktowanie. To ma doprowadzić mnie do kwalifikacji na Igrzyska Olimpijskie. Jeśli uda się dostać do kadry na Mistrzostwa Świata, to chciałabym znaleźć się w czołowej trzydziestce. Myślę też o jak najlepszym wyniku na Mistrzostwach Świata Juniorów, które odbędą się w Polsce.

Jak wyglądało nauczanie zdalne w twojej szkole?

A: Jestem tegoroczną maturzystką. Kiedy nauczanie przeniosło się ze szkoły do domu, to byłam dopiero po pierwszym miesiącu nauki tradycyjnej. Pozostało tyle, żeby zaliczyć i koniec szkoły.

Czy skakałabyś w masce (jak Janne Ahonen), jeśli by wprowadzono taki środek zapobiegawczy przed wirusem?

A: Nie skakałabym, bo pewnie bym się udusiła na rozbiegu (śmiech).