Antti Aalto – nadzieja fińskich skoków chce wskoczyć do światowej czołówki

antti aalto

Antti Aalto skończył wczoraj 24 lata. Ostatnie dwa sezony były solidne w wykonaniu Fina. Dał się poznać szerszej publiczności, zajmując miejsca w konkursowym TOP10. Cele Aalto są wyższe. Fiński skoczek chce wskoczyć do światowej czołówki. Jego tata wierzy, że dzięki cierpliwej naturze, uda mu się osiągnąć sukces.

W wiosce Juurikka, 12 km od centrum Kitee, stoi stara szkoła. Na jej boisku panuje zamieszanie. Fanklub Antti Aalto ma swoje spotkanie w miejscu, utworzonym na terenie szkoły. W spotkaniu bierze też udział bohater całego zamieszania. – Fanklub powstał z inicjatywy jednej osoby. Na miejsce spotkań została wybrana szkoła, wydało się to naturalnym rozwiązaniem, gdyż tutaj uczęszczał tu Antti – objaśnia Kirsi Hirvonen, zaangażowana w działalność klubu.

Skromny i spokojny Aalto jest nieco zawstydzony uwagą fanów. – To jest wspaniałe, kiedy ludzie wysyłają wiadomości wsparcia, szczególnie wtedy, gdy nie idzie zbyt dobrze – przyznaje wdzięczny swoim kibicom.

Narty po babci i idol z dzieciństwa

Młody skoczek pierwszy raz założył narty jeszcze przed swoimi 2. urodzinami. Jego ojciec, Timo przerobił stare narty babci na dziecięce. 4 lata później przyszły lider fińskiej kadry oddał swój pierwszy skok na własnoręcznie usypanym wzgórzu na podwórku za domem. – Telewizja miała duży wpływ na wybór takiej drogi. Antti śledził poczynania Janne Ahonena i pytał się, jakie to uczucie skakać na nartach – wspomina ojciec skoczka. – Na początku nie przywiązywałem dużej wagi do zainteresowania syna. Wiem, jak trudne technicznie są skoki. Jednak Antti ciągle pytał o ten sport i pomyślałem, że warto spróbować.

W rodzinnym mieście Aalto narciarstwo i skoki są powszechnymi sportami wśród mieszkańców i mają długą, sięgającą 90 lat tradycje. Młody Fin reprezentuje 4. pokolenie uprawiające tę dyscyplinę, a pierwsze próby na prawdziwej skoczni oddawał właśnie w Kitee. W mieście znajduje się kompleks 5 skoczni, najmniejsza ma 5 metrów, największa 60. W domu trenowałem od 6. do 16. roku życia. Ważne było stworzenie bazy, wypracowanie podstawowych elementów na mniejszych skoczniach – wspomina fiński sportowiec. Początkowo Aalto próbował sił także w narciarstwie, ale mając około 14 lat, zdecydował się skupić na skokach.

Marzenia o sukcesie

W Pucharze Świata Antti Aalto zadebiutował w 2017 roku. Rok później zwrócił na siebie uwagę kibiców, zajmując miejsca w pierwszej „10” na początku sezonu. – Skoki narciarskie są wymagającym sportem. Trzeba być cały czas skupionym, ciało musi mieć odpowiednie proporcje. Całość musi być spójna i nad tym chcę pracować – analizuje fiński sportowiec. – Jestem pracowity i zmotywowany – dodaje.

W sukces syna wierzy także jego ojciec, Timo Aalto. – Antti może się wydawać “bezbarwny” dla niektórych, ale tak nie jest. Ma cechy dobrego sportowca i długoterminowe cele, które wymagają zaangażowania.

Sezon 2018/2019 był bardzo solidny w wykonaniu Fina. Skoczek regularnie punktował w konkursach Pucharu Świata, 4 razy meldował się w czołowej „10” zawodów. Ostatniej zimy notował nieco gorsze występy, ale druga połowa sezonu była dobra w wykonaniu 24-latka. Szczególnie loty w Kulm, gdzie zajął 6. i 11. miejsce oraz ustanowił swój rekord życiowy, lądując na 225,5 metra.