Tak blisko, a tak daleko. Podsumowanie osiągnięć Richarda Freitaga w sezonie 2017/18, część 2

Richard Freitag, Oslo 2018

Najlepszy sezon w karierze, a jednak jest odrobina niedosytu. Choć Richard cieszy się z tegorocznych osiągnięć, już myśli o kolejnych konkursach. Drugie miejsce w klasyfikacji generalnej to wielki sukces. Mimo wszystko, początek sezonu dał fanom skoczka nadzieję na dużo więcej. Jak zmieniały się losy najlepszego z Niemców w minionym sezonie? 

Zobacz: Tak blisko, a tak daleko. Podsumowanie osiągnięć Richarda Freitaga w sezonie 2017/18, część 1

Turniej Trzech Skoczni

W żółtej koszulce lidera Richard Freitag przygotowywał się do legendarnego Turnieju Czterech Skoczni. Kto mógł mu teraz przeszkodzić? Numer jeden klasyfikacji generalnej był w doskonałej dyspozycji. Nikt nie przepuszczał, że to on sam pozbawi się nie tylko zwycięstwa w TCS, ale też miejsca na podium.

Zaczęło się klasycznie: dwa razy drugie miejsce – w Oberstdorfie i w Garmich – Partenkirchen. Niemiecka część prestiżowego turnieju była dla niego bardzo udana. Richard stał się cieniem Kamila Stocha. Po dwóch konkursach nadal nikt nie wiedział, kto będzie triumfował w Bischofshofen. Choć Polak regularnie wygrywał, jego największy rywal trzymał się bardzo blisko niego. Wystarczyłaby tylko chwila nieuwagi Stocha, aby niemiecki skoczek zajął jego miejsce. O walkę z najlepszymi starali się Andreas Wellinger, Anders Fannemel czy Dawid Kubacki. Jednak oczy wszystkich były zwrócone na Freitaga i Stocha. Rywalizacja między nimi, przypominała kibicom walkę o podium pomiędzy Adamem Małyszem a Svenem Hannawaldem.

Turniej Czterech Skoczni przeniósł się do Innsbrucka. Swój występ z 4 stycznia 2018 roku w zachodniej części Austrii Richard Freitag zapamięta na długo. Tego dnia zakończył się jego udział w TCS. Presja, stres a może nerwy? Najprawdopodobniej wszystko po trochu. Richard oddał skok na 130 metrów i tuż po lądowaniu upadł. Ta walka o dodatkowe metry nie była najlepszym pomysłem. Obolały i zły Richi opuścił skocznię w asyście ratowników medycznych. Kibice skoków narciarskich byli w szoku, Richard Freitag w szpitalu a Kamil Stoch po raz trzeci na podium. 

Na oficjalną decyzję w sprawie stanu zdrowia skoczka nie czekaliśmy długo. Sztab niemieckiej kadry ogłosił, że Freitag wycofuje się z dalszego udziału w Turnieju Czterech Skoczni. Mało tego, nie wystąpił również podczas kolejnego konkursu PŚ w Tauplitz.

Fani zmartwieni nie tylko kontuzjami Richarda, ale również formą psychiczną, wysyłali mu mnóstwo pozytywnej energii w postaci wiadomości, zdjęć i komentarzy w mediach społecznościowych. Skoczek z wdzięczności nagrał dla nich szczególny filmik, który szybko stał się hitem w Internecie.

To nie było ostatnie słowo

Upadek, rekonwalescencja i powrót do treningów. Richard chciał jak najszybciej wrócić do gry. Dwa tygodnie po koszmarnych wydarzeniach w Innsbrucku, Niemiec powrócił do rywalizacji w Pucharze Świata. Choć wydawało się, że nie jest już tak silny, jak na początku sezonu, skoczek z Erlabrunn zadziwił wszystkich. Podczas Mistrzostw Świata w lotach narciarskich zdobył brązowy medal. Szczęście powróciło. Do końca sezonu pozostało jeszcze kilka konkursów, a Freitag był gotowy do walki o zwycięstwo w PŚ. W Zakopanem odzyskał żółtą koszulkę lidera, ale szybko musiał ją oddać. Kamil Stoch z każdym kolejnym konkursem stawał się groźniejszy. Niemiec bardzo się starał, ale mógł tylko liczyć na utrzymanie w czołówce. Polak od początku turnieju Willingen Five dominował do końca sezonu.

W międzyczasie odbyła się zimowa Olimpiada w Pyeongchangu. Niemiec po udanym występie podczas Mistrzostw Świata w Obersdorfie był nadzieją kibiców na medal. Niestety. Świat podziwiał skoki Andreasa Wellingera, a Richi musiał cieszyć się z srebra, które wywalczył z kolegami w drużynówce. Indywidualnie zajął dwukrotnie 9. miejsce, podczas konkursów na normalnej i dużej skoczni.

Powrót do Pucharu Świata to rozpoczęcie konkursów w Lahti. Podczas solowych występów na pudle ponownie zabrakło miejsca dla Freitaga. Koniec sezonu miał się ku końcowi, a na koncie Niemca kolejne miejsce w drugiej dziesiątce klasyfikacji. Jego pozycja w Pucharze Świata nie było już bezpieczna.

Mężczyzna zmiennym jest

Nowy wygląd – zapuszczone wąsy – być może miał przynieść szczęście w konkursach. Co by nie mówić, początek sezonu był wymarzony, a wszyscy przyzwyczaili się do Richarda w nieco innej odsłonie. Szok był więc ogromny, kiedy na Instagramie pojawiło się zdjęcie zrobione na lotnisku, tuż przed wylotem do Norwegii.

W drodze na Raw Air z nieco lżejszym bagażem – napisał Richi. Czy powrót do dawnego wizerunku krył w sobie jakiś sekret? Raczej nie. Sam Freitag powiedział dziennikarzom w Oslo, że najzwyczajniej w świecie stanął przed lustrem i powiedział sobie, że to chyba najwyższy czas na zmianę.

W Norwegii oddał kilka świetnych skoków. Podczas dziesięciodniowej wizyty w tym kraju był w dobrej formie – przez cały czas utrzymywał się TOP 10 turnieju. Całe zmagania zakończył na 7. miejscu.

Ostatni weekend z Pucharem Świata w Planicy. Tam dwukrotnie uplasował się na 6. pozycji, aby ostatecznie zająć w debiutującym w PŚ turnieju Planica 7 piąte miejsce.

Jego forma, choć słabsza niż w listopadzie i grudniu, pod koniec sezonu była na tyle stabilna, aby utrzymać drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata 2017/18.

Zdrowa rywalizacja

Wielkie gratulacje dla Kamila Stocha za zwycięstwo w całym sezonie. To była wielka przyjemność konkurować z Tobą przez cały ten czas. Będę pracować jeszcze mocniej tego lata, aby wyzwać Cię do walki w przyszłym sezonie – napisał Richi w poście podsumowującym tegoroczną walkę w PŚ. Nie od dzisiaj wiadomo, że panowie prywatnie bardzo się lubią i wspierają podczas zawodów. Zdrowa rywalizacja i przyjaźń. Bardzo lubimy ten duet.

Obecnie Richard Freitag przebywa w wojsku. Od 2012 roku jest żołnierzem Sportowej Grupy Wsparcia Bundeswehry Frankenberg. Ma wojskową rangę kaprala.

Na konferencji prasowej w Planicy wyznał, że święta Wielkanocne spędzi z rodziną, a zaraz potem na okres około dwóch miesięcy wyjeżdża do Hannoveru, aby odbyć służbę wojskową.

Jak będzie wyglądała forma Richarda w kolejnym sezonie zimowym? Do listopada jeszcze dużo czasu, więc wszystko w jego rękach. Coraz bliżej jednak do rozpoczęcia LGP w Wiśle! Mamy nadzieję, Richi pojawi się w lipcu w Polsce. Jeszcze tylko 69 dni!