„Brotterode jest dla PK tym, co Zakopane dla PŚ” – Wąsek po podium w Brotterode

Paweł wąsek

Paweł Wąsek sprawił polskim kibicom sporo radości. 20-letni zawodnik zajął 2. miejsce w niedzielnych zawodach Pucharu Kontynentalnego rozgrywanych w niemieckim Brotterode, co mogło być pewnym zaskoczeniem. 

Tydzień wcześniej skoczek z Cieszyna nie zdołał zdobyć pucharowych punktów w słoweńskiej Planicy, gdzie zajął dopiero 46. miejsce. W tegorocznej edycji Pucharu Kontynentalnego tylko raz zdołał wskoczyć do pierwszej “10”. Miejsce na podium można uznać więc za duży sukces.

Paweł Wąsek w rozmowie ze skijumper.pl dodaje, że w Planicy miał problem z trafieniem w próg oraz pierwszą fazą lotu, co udało się wyeliminować w Niemczech.

Dla polskiego skoczka to dopiero drugie w karierze miejsce na podium Pucharu Kontynentalnego. Jest to zarazem drugi taki sukces wywalczony właśnie w Brotterode. Być może pomaga w tym świetna atmosfera i wysoka frekwencja, co jest dość niespotykanym zjawiskiem na arenach zmagań “drugoligowców”. Inselbergschanze nie należy bowiem do ulubionych obiektów triumfatora FIS Cup z sezonu 2016/2017.

Nie mam pojęcia dlaczego tak dobrze mi tam idzie. Jedyne co jest inne w porównaniu do nowych skoczni, to trochę nierówny rozbieg, ale to powinno działać na moją niekorzyść, gdyż często popełniam błędy w przejściu, gdzie zaczynam się przeciskać do przodu. Może kluczem do sukcesu jest poczucie bycia na zawodach. Są kibice, jest telewizja i świetni prowadzący, którzy robią wspaniałą atmosferę, co wpływa na mnie korzystnie – ocenia zawodnik, który pokusił się o porównanie miasta leżącego w kraju związkowym Turyngia do Zakopanego. – Brotterode jest dla Pucharu Kontynentalnego tym co Zakopane dla Pucharu Świata – kwituje Polak, dla którego zabrakło miejsca w składzie na zawody Pucharu Świata w Zakopanem. Sam skoczek nie czuje jednak żalu.

Dużo wcześniej wiedziałem, że nie wystąpię na Wielkiej Krokwi. Zdążyłem się z tym pogodzić i myślę, że więcej radości miałem z dalekich skoków i 10. miejsca w Sapporo, niż kilku nieudanych prób w Zakopanem – zakończył Paweł Wąsek.