Daniel-André Tande: “Czuję, że moje skoki są na dobrym poziomie”

Daniel Andre Tande - Oslo 2018

Wiosną, choroba spowodowała, że Daniel-André Tande przerwał treningi i przygotowania do sezonu. W minionym tygodniu, mógł w końcu powrócić na skocznię.

Norweg był dotknięty bardzo rzadkim zespołem Stevensa-Johnsona, czyli najtrudniejszą do wyleczenia formą rumienia wielopostaciowego. Daniel-André Tande zauważył, że coś jest nie tak, kiedy powiększył się jego usta. – Przez dwa, trzy dni czułem, że mój stan się pogarsza. Miałem szczęście, że szybko trafiłem do szpitala i otrzymałem odpowiednią pomoc. – powiedział Norweg.

Choroba i brak ruchu spowodowały, że norweski skoczek stracił 2,5 kilograma masy mięśniowej. To właśnie dlatego, Daniel-André Tande musiał tak długo czekać, by powrócić do regularnych treningów na skoczni. – Najpierw musiałem podnieść masę mięśniową i uzyskać trochę więcej siły w nogach, by móc znów skakać.

Wygląda to przyzwoicie. – powiedział Tande, po oddaniu pierwszych skoków treningów w Lillehammer. – Zaczynam tutaj, w Lillehammer. Czuję, że moje skoki, na ten moment, można uznać za dobre, stabilne. Teraz chodzi tylko o to, by uzyskać lepsze i powtarzalne próby.

Norweg największą uwagę przykuwa do przygotowań przed Pucharem Świata. Sezon rozpocznie 17 listopada w Wiśle. Pomimo problemów ze zdrowiem i opóźnień w przygotowaniach, Tande ma nadzieję, że będzie mógł walczyć o czołowe miejsca już od pierwszego konkursu sezonu zimowego.

Czy z jego choroby wynikło coś dobrego? Zakaz treningów i odpoczynek spowodował, że skoczek narciarski miał o wiele więcej czasu niż kiedykolwiek. Tym razem, wakacje spędził z rodziną i przyjaciółmi. – Miałem wreszcie normalne letnie wakacje. Byłem o wiele więcej w domu niż przez wiele, wiele lat.

źródło: www.nettavisen.no
fot.: Anna Nagel || www.skijumper.pl