Daniel Andre Tande: “W Planicy można ustanowić nowy rekord świata”

Daniel Andre Tande - Oslo 2018

Daniel Andre Tande od kilku tygodni zmaga się z kontuzją kolana. Uraz, którego doznał podczas rywalizacji w Lahti, wykluczył go z Mistrzostw Świata w Seefeld i ostatnich konkursów w sezonie.

W Vikersund porozmawialiśmy z Danielem o jego obecnym samopoczuciu i planach na kolejne miesiące. Norweg powiedział też, co sądzi o przebudowanej skoczni w Vikersund i wytłumaczył jaka jest rola Kennetha Gangnesa w norweskiej ekipie.

Pauzujesz już kilka tygodni. Jak się czujesz?

Czuję się dobrze. Oczywiście, są dni, w których odczuwam ból w kolanach. Mogę już chodzić na obu stopach, więc nie mogę narzekać.

Jak długo musisz powstrzymać się od treningu?

Myślę, że będę gotowy do skoków w czerwcu, może pod koniec maja, zobaczymy. Trenuję codziennie, jestem w stanie to robić. Obecnie jest to kilka ćwiczeń.

Co sądzisz o przebudowanej Vikersundbakken?

Wygląda dobrze. Ciągle można tutaj skakać 240 metrów i wylądować telemarkiem. Podoba mi się, że nie różni się wiele od skoczni z poprzedniego roku.

Zgadzasz się z opiniami, że obecny rekord świata można pobić już jedynie w Planicy?

Oczywiście, z nowymi zmianami na skoczni, z przebudową pewnych części, będzie tutaj trudniej dolecieć do 250 metra. Myślę, że będąc w dobrej dyspozycji jest to jednak możliwe. W zeszłym sezonie, Gregor Schlierenzauer przekroczył w Planicy 253 metry, dlatego ustanowienie tam nowego rekordu świata jest jak najbardziej możliwe.

Jak wygląda współpraca Kennetha Gangnesa z norweską drużyną?

Myślę, że obecnie nie ma on żadnej konkretnej funkcji. Mam nadzieję, że niedługo zostanie on włączony do drużyny jako na przykład asystent trenera. Obecnie, Kenneth pojawia się wszędzie tam, gdzie może przydać się jego pomoc. Jego wiedza może nam się przydać, dlatego ufam, że niedługo będzie pomagał nam w treningach jako nowy asystent.

Dziękuję za rozmowę i powodzenia!

fot. Daniel Andre Tande || Anna Nagel, www.skijumper.pl