Daniel Andre Tande wygrał z chorobą

Daniel Andre Tande, Oslo 2018

Daniel Andre Tande od początku maja zmagał się z groźnym syndromem Stevensa-Johnsona. Choroba pojawiła się po leczeniu antybiotykiem o nazwie Ibux. 

W styczniu 2018 roku Tande zdobył tytuł Mistrza Świata w Lotach. W mediach pojawiło się wiele historii z życia norweskiego skoczka. Kibice ze zdziwieniem poznawali drogę Daniela do największego sukcesu w karierze, a ta nie była usłana różami. Pomimo lęku wysokości oraz niedawnej śmierci brata, Tande utrzymał motywację i osiągnął szczyt marzeń wielu zawodników.

Jak się okazuje, to nie był koniec prywatnych kłopotów Norwega. W maju, aby zapobiec infekcji bakteryjnej, Tande rozpoczął leczenie antybiotykiem Ibux. Po pokonaniu choroby pojawiły się skutki uboczne. Usta skoczka zaczęły się powiększać. Dodatkowo Daniel miał problemy z oddychaniem. Norweski zawodnik spanikował i natychmiast wezwał taksówkę, aby dojechać na pogotowie.

Po szybkiej reakcji lekarzy i odpowiedniej diagnozie Tande spędził 1,5 tygodnia w szpitalu Rikshospitalet. Kuracja przyniosła pozytywne wyniki, dzięki błyskawicznej reakcji pacjenta. Z informacji, które posiada sam skoczek, “gdy choroba zaatakuje 10% ciała to prawdopodobieństwo śmierci osiągnie 30%“.

Na szczęście niebezpieczeństwo zostało zażegnane, jednak Tande dostał zakaz treningów na czas nieokreślony. Jest to spowodowane utratą wagi oraz brakiem sił. Sam zainteresowany nie załamuje się i optymistycznie mówi o przyszłym sezonie. W wypowiedzi dla portalu dagbladet.no potwierdza, że “nie boi się sezonu zimowego, ale latem bywa różnie“.