Dawid Kubacki triumfuje w Turnieju Czterech Skoczni! Polak zmiażdżył rywali w Bischofshofen

Dawid Kubacki wygrał poniedziałkowy konkurs Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen. Polak zmiażdżył konkurencję i pewnie sięgnął po złotego orła za triumf w 68. Turnieju Czterech Skoczni!

Pierwsza runda rozpoczęła się od polskiej pary. Na rozbiegu pojawił się Piotr Żyła. Wiślanin uzyskał z ósmej bramki 125,5 metra. Jego przeciwnik, Timi Zajc (Słowenia), wylądował na 121. metrze. Tym samym to Polak jako pierwszy awansował do finału.

W czwartej parze do rywalizacji przystąpił Maciej Kot. Podopieczny Michała Doleżala mierzył się z Junshiro Kobayashim. Polak uzyskał 126 metr, a Japończyk jeden metr więcej, co pozwoliło mu awansować do trzydziestki.

W dziesiątej parze oglądaliśmy pojedynek mający znaczenie w końcowej klasyfikacji 68. Turnieju Czterech Skoczni. Z Simonem Ammannem mierzył się trzeci skoczek cyklu – Karl Geiger. Szwajcar uzyskał 121 metrów, a Niemiec 140 metrów, co dało mu prowadzenie z notą 147,7 pkt.

W trzynastej parze do gry wkroczył lider 68. edycji niemiecko-austriackiego cyklu. Dawid Kubacki nie walczył o to by pokonać rywala z pary, a o to by zdobyć jak największą notę pozwalającą mu na zachowanie przewagi nad najgroźniejszymi rywalami. Oko w oko ze skoczkiem z Nowego Targu stanął Cene Prevc. Słoweniec lądował na 132. metrze, co było lepszym wynikiem od niejednego skoczka, który awans do drugiej serii już sobie zagwarantował. Kubacki pokazał jednak, że jest w świetnej formie. Mistrz świata z Seefeld poszybował na 143. metr zdobywając 151,6 pkt!

W perspektywie walki o złotego orła ważną była też rywalizacja norwesko-norweska. Sonre Ringen, który uzyskał 117 metrów, nie stanowił specjalnego zagrożenia dla wicelidera TCS – Mariusa Lindvika. Mistrz świata juniorów z 2018 roku wylądował na 139. metrze i przegrał wirtualną bitwę o punkty z Dawidem Kubackim.

W czwartej parze od końca oglądaliśmy Stefana Hulę. Uzyskał 119 metrów, co nie dawało większych szans na pucharowe punkty. Podopieczny Stefana Horngachera – Constantin Schmid – skoczył zdecydowanie dalej. Jego odległość wyniosła 134,5 metra i dała pewny awans do finału.

Z 3. numerem startowym skakał trzykrotny mistrz olimpijski – Kamil Stoch, którego skoki zaczynały w seriach niedzielnych wyglądać coraz lepiej. Wcześniej skakał jednak Jewgenij Klimov. Rosjanin skoczył 124 metry. Stoch zrobił swoje. 134,5 metra pozwoliło w spokoju przygotowywać się do drugiego skoku.

Pierwszą rundę zamknęła potyczka zwycięzcy kwalifikacji. Stefan Kraft walczył przeciwko Naoki Nakamurze. Japończyk uzyskał 124 metry, a dwukrotny mistrz świata z Lahti 138 metrów.

Tym samym pozycja lidera przed drugą próbą przypadła w udziale Dawida Kubackiego, który o 3,9 pkt wyprzedzał Karla Geigera. 146,5 pkt zgromadził Marius Lindvik.

Na 4. lokacie sklasyfikowano Stefana Krafta. Tuż za nim znajdował się Domen Prevc. Do drugiej rundy wszedł też Kamil Stoch (13. pozycja) i Piotr Żyła (28. miejsce).

Ponadto awans do drugiej rundy wywalczyli: Roman Koudelka (126 m), Killian Peier (128 m), Anders Haare (125 m), Domen Prevc (140 m), Daniel Andre Tande (137,5 m), Pius Paschke (126 m), Michael Hayboeck (131 m), Yukiya Sato (139 m), Gregor Schlirenzauer (129 m), Markus Eisenbichler (137 m), Philipp Aschenwald (136 m), Daniel Huber (135 m), Johan Andre Forfang (135,5 m), Peter Prevc (136,5 m),  Stephan Layhe (132 m), Daiki Ito (137 m).

Z tytułu Lucky Losera ucieszyli się: Cene Prevc, Stefan Huber, Robert Johansson (133 m), Clemens Leitner (130 m) oraz Clemens Aigner (129 m). Na pierwszej serii udział w konkursie zakończyli Maciej Kot i Stefan Hula.

Walkę o czołową trójkę otworzył 10. po pierwszej serii Peter Prevc. Najstarszy z braci lądował na 138. metrze. Następnie na belce startowej pojawił się Markus Eisenbichler. Mistrz świata z Bergisel nie pokazał nic nadzwyczajnego lądując na 130. metrze i przekreślił swoje szanse na pozostanie w pierwszej dziesiątce. Dużo lepiej zaprezentował się natomiast Daiki Ito. 34-letni skoczek wylądował na 134. metrze, co dało mu 3. lokatę. Metr dalej poszybował z kolei Daniel Andre Tande. Norweg nie zdołał pokonać prowadzącego Słoweńca, ale wystarczyło to na Kobayashiego.

W grze pozostało sześciu skoczków. O podium zapomnieć mógł jednak pierwszy z nich – Yukiya Sato, który uzyskał 131,5 metra. Do zielonej linii nie doleciał też Domen Prevc. Najmłodszy z braci uzyskał 133 metry. W tym momencie na trybunach zrobiło się bardzo głośno, gdyż w dół ruszył Stefan Kraft. Reprezentant gospodarzy nie zawiódł fanów lądując na 137. metrze, gwarantującym objęcie prowadzenia z notą 287,4 pkt.

2 oczka więcej zgromadził Marius Lindvik. Norweg uzyskał 137. metr, czyli o jeden metr dalej niż Karl Geiger. Wicemistrz świata z Innsbrucku zdołał pokonać Norwega, lecz przegrał z nim w końcowej klasyfikacji Turnieju Czterech Skoczni. Swojej szansy na złotego orła nie zaprzepaścił Dawid Kubacki, który zmiażdżył konkurencję lądując na 140 metrze i 50 centymetrze. Tym samym Polak wygrał poniedziałkowy konkurs o 9,9 pkt nad drugim Karlem Geigerem!

Zobacz też: Pełne wyniki konkursu

Zmagania w Bischofshofen były ostatnim akcentem 68. Turnieju Czterech Skoczni. Dawid Kubacki sięgnął po złotego orła z łącznym dorobkiem 1131,6 pkt. Drugą lokatę zajął Marius Lindvik, a trzeci był Karl Geiger. Skoczek z Nowego Targu jest trzecim Polakiem, który zwyciężył w klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni. Wcześniej dokonali tego Adam Małysz oraz dwukrotnie Kamil Stoch.

Zobacz też: Klasyfikacja generalna TCS

Kolejna odsłona zmagań w Pucharze Świata w najbliższy weekend w Predazzo. Przed rokiem we Włoszech triumfował… Dawid Kubacki!