Dmitrij Wasiljew przeszedł kolejną operację

dmitrij wasiljew

W najbliższy weekend Puchar Świata zawita do Niżnego Tagiłu. Z tego faktu, Rosjanie skorzystają z możliwości wystawienia dodatkowych zawodników. Wśród tej grupy brakuje jednego z najlepszych rosyjskich zawodników, Dmitrija Wasiljewa. 

Popularny Dima od dłuższego czasu boryka się z problemami zdrowotnymi. Pierwsza kontuzja kolana miała miejsce jeszcze w 2010 roku, po najlepszym okresie kariery rosyjskiego zawodnika. Z tego powodu musiał opuścić Igrzyska Olimpijskie w Vancouver, a także pauzować przez większą część następnego sezonu. Powoli jednak wracał do formy, i w 2012 roku w Kuusamo zajął 2. miejsce, zaś kilka tygodni później w Oberstdorfie był czwarty. Nie był w stanie jednak utrzymać dobrej passy i przez następnych kilka sezonów kilkukrotnie meldował się w pierwszej dziesiątce pojedynczych zawodów, nie będąc jednak w stanie utrzymać formy przez cały sezon. Pomimo tego, ustanowił niepobity do dziś rekord w długości nieustanego skoku – w 2015 w Vikersund poszybował na odległość 254 metrów.

Kolejne problemy miały miejsce jesienią 2015, gdy doszło do odnowienia urazu kolana, zaś w międzyczasie pojawiły się problemy z plecami. W przeciągu ostatnich czterech sezonów, Rosjanin punktował siedmiokrotnie, zaś najlepszym wynikiem było 16. miejsce, zdobyte na skoczni mamuciej w Oberstdorfie w 2017 roku.

Tym razem to nie ucisk dwóch kręgów na nerw w plecach, ale operacja wyeliminowała rosyjskiego weterana z rywalizacji. Dima przeszedł rekonstrukcję więzadeł krzyżowych. Oznacza to, iż przez następnych kilka miesięcy nie będzie mógł pojawić się na skoczni. Kiedy będzie w stanie wrócić? – Niestety nie będzie mnie na mistrzostwach w Oberstdorfie. Chciałbym wrócić na mistrzostwa Rosji w marcu. – komentuje.

Rosjanie zaliczyli przeciętny początek sezonu. W Wiśle wywalczyli 7. miejsce w konkursie drużynowym, zaś w rywalizacji indywidualnej nie zdobyli choćby punktu – najlepszym wynikiem było 31. miejsce Jewgienija Klimowa.