Richard Freitag – życiowa forma z wąsem, czy bez wąsa

Richard Freitag, Oslo 2018


Znany fanom skoków od wielu lat, ale to teraz przeżywa najlepsze momenty w swojej karierze. Miał studiować medycynę, a wybrał loty w przestworzach.

Narty od kołyski

Zodiakalny lew skończy w tym roku 27 lat. Prawie całe dzieciństwo spędził w górach. Urodził się Erlabrun, w Saksoni. Od dziecka uwielbiał sporty zimowe. Przez długi czas trenował kombinację norweską. W wieku 14 lat zdecydował, że przyszłość zwiąże ze skokami narciarskimi. Duży wpływ na taką decyzję miał ojciec Richarda. Holger Freitag był reprezentantem NRD w skokach. Najlepsze wyniki w Pucharze Świata osiągał sezonie 1982/1983, brał też udział w Zimowej Olimpiadzie w Sarajewie. Wraz z rodzeństwem byli więc skazani na sportowe życie. Obecnie, młodsza siostra Richarda również trenuje skoki. Selina ma dopiero 17 lat, ale już teraz świetnie sobie radzi.

Trudne dobrego początki

W zawodach FIS Cup niemiecki skoczek zadebiutował w Oberwiesenthal, 1 września 2007 roku. Zajął wtedy 27. miejsce. Wystartował też w Pucharze Kontynentalnym. Przygoda Richarda z Pucharem Świata rozpoczęła się w Oberstdorfie, 29 grudnia 2009 roku. Kilka tygodni później, zdobył swój pierwszy punkt do klasyfikacji generalnej, podczas Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku. Początki były trudne, zajmował miejsca w drugiej, a nawet trzeciej dziesiątce. W Harrachowie, w grudniu 2011 roku, odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w PŚ. Jego życiowy rekord to 231 metrów. Osiągnął go w 2016 roku podczas zawodów w Bad Mittendorf.

W Pucharze Świata wygrał ośmiokrotnie. Po raz ostatni, na najwyższym podium stanął 17 grudnia 2017 roku w Engelbergu. Przez pewien czas był liderem klasyfikacji generalnej, a jego skoki zdumiewały wszystkich. Wcześniej występy Richarda były raczej przeciętne, nigdy nie był najsilniejszym reprezentantem niemieckiej drużyny. Przełom nastąpił wraz z początkiem sezonu 2017/2018, który należał do niego. 8 razy zajmował miejsce w pierwszej trójce, trzykrotnie zwyciężał. Turniej Czterech Skoczni miał być potwierdzeniem niesamowitej formy Niemca. Niestety, upadek w Insbrucku spowodował, że TCS zakończył się dla Richiego 27. miejscem. Fani byli załamani. Richard pokazał jednak, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Po 2 tygodniach od kontuzji, zdobył brązowy medal podczas Mistrzostw Świata w Lotach Narciarskich 2018.

Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pyeongchang zakończyły się dla sportowca srebrnym medalem w konkursie drużynowym. Indywidualnie Richard zajął 9. miejsce, zarówno w konkursie na normalnej i dużej skoczni. W wyścigu o fotel lidera niemieckiej ekipy wyprzedził go Andreas Wellinger.

Między zawodami

W jednym z wywiadów wyznał, że miał w planach studiować medycynę. Nie było jednak możliwe, aby pogodzić naukę z trenowaniem skoków. Odbył więc szkolenie z fizjoterapii w Chemnitz w Niemczech, przygotowując się do życia “po skokach narciarskich”. Czas wolny od zawodów i treningów Richi również spędza na świeżym powietrzu i… jeździ motocyklem. To jego pasja od wielu lat, podobnie jak jazda na rowerze. Mało kto wiedział, że niemiecki skoczek ma też talent muzyczny. Podczas przymusowej przerwy od zawodów (po upadku w Insbrucku), Richard nagrał dla swoich fanów krótki film, w którym śpiewa i gra na gitarze. Trzeba przyznać.. wpada w ucho.

Jak będzie wyglądał nadchodzący sezon w wykonaniu Richarda Freitaga? Czy uda mu się utrzymać miejsce w TOP 10? Czekamy na listopad z niecierpliwością.