Filip Sakala: “Wierzę, że dobre wyniki przyjdą we właściwym czasie”

Filip Sakala

Filip Sakala ma za sobą sezon regularnych startów w konkursach Pucharu Świata. W żadnych zawodach nie udało mu się awansować do drugiej serii, ale samo osiągnięcie kwalifikacji jest dla czeskiego skoczka sukcesem.

Nazwisko Sakala jest dobrze znane w narciarskim środowisku, za sprawą Jaroslava, ojca Filipa. Jaroslav Sakala startował w zawodach Pucharu Świata w latach 1989-2002, reprezentując najpierw Czechosłowację, a później Czechy. Podczas 13-letniej kariery zdobył między innymi brązowy medal olimpijski za zmagania drużynowe, a także dwie małe kryształowe kule.

Kariera Filipa przebiega na razie mniej imponująco. 24-latek najlepszy występ zaliczył w Wiśle podczas inauguracji sezonu 2019/2020, gdzie zajął 36. miejsce. Jak do tej, pory czeskiemu zawodnikowi nie udało się wywalczyć punktów w zawodach najwyższej rangi. W tym roku jednak Sakala regularnie kwalifikował się do konkursowej „50” i to osiągnięcie ma dla czeskiego skoczka duże znaczenie. – Dla mnie tegorocznym celem był awans do konkursu. Rok temu poza Mistrzostwami Świata nie awansowałem do żadnych zawodów. W tym wystartowałem w 11 z nich, więc widzę poprawę, choć niewielką – przyznaje w rozmowie z portalem Czech-ski.

W sezonie 2018/2019 czeski zawodnik głównie pojawiał się w Pucharze Kontynentalnym, zaliczając przyzwoite występy. W niemieckim Klingenthal otarł się nawet o podium, ostatecznie zajmując 5. lokatę. Ostatniej zimy Sakala miał możliwość rywalizować z najlepszymi skoczkami, co ma dla niego niebagatelne znaczenie. – Moim celem jest sukces w Pucharze Świata, nie w Kontynentalnym. Mimo braku znaczących wyników nie jechałem na zawody jako statysta, gdy coś nie szło dobrze, mogłem obserwować najlepszych zawodników. – Obserwacja elity skoków narciarskich i zbieranie doświadczenia były najcenniejszymi wartościami płynącymi z ostatnich startów podopiecznego Antonina Hajka. – W tym roku ważne było zrozumienie świata skoków i co muszę poprawić, żeby dorównać innym – szczerze przyznaje. – Uważam, że będąc pierwszy rok wśród najlepszych, nie jest celem wynieść się nad innych, ale z pokorą pracować nad sobą.

Pokorna i systematyczna praca, czyli maksyma wielu topowych skoczków może przynieść dobre wynikowi Czechowi podczas nadchodzącego sezonu. Filip Sakala wierzy, że następnej zimy oswojony startami ze światową czołówką osiągnie lepsze wyniki niż do tej pory. – Wierzę, że wyniki są ściśle związane z pracą, jaką wykonują i że przyjdą we właściwym czasie. Co więcej, skoki narciarskie to taki sport, gdzie wystarczy zmienić małą rzecz i wszystko jest możliwe – dodaje optymistycznie.

na zdjęciu: Filip Sakala || fot. Emil Bogumił, www.skijumper.pl