Jakub Kot: “Ludzie pracują w nocy, by w telewizji wszystko wyglądało idealnie”

Jakub Kot - delegat techniczny fis

Po zakończeniu kariery, Jakub Kot nie odszedł ze świata skoków narciarskich. Zajmuje się organizacją zawodów w Wiśle oraz Zakopanem. Ponadto, prowadzi autorski projekt Kot Ski Jumping. W rozmowie ze skijumpingzone.pl zdradził tajniki pracy, związane z organizacją zawodów w Wiśle.

Kiedy rozpoczyna się organizacja wydarzeń takich jak zawody inauguracyjne w Wiśle?

To co widzą media i kibice przyjeżdżając chwilę przed konkursem, to efekt pracy, która rozpoczyna się kilka tygodni wcześniej. Są rzeczy, którymi możemy zająć się w ciągu ostatnich dwóch dni, jednak większość wymaga więcej czasu. Jest to duże przedsięwzięcie. Jeśli mamy do czynienia z Pucharem Świata, czy z Letnim Grand Prix, gdzie przyjeżdżają kibice, FIS, zawodnicy z całego świata, to chcemy się pokazać z jak najlepszej strony. Dlatego przygotowanie takiego przedsięwzięcia pochłania tak wiele czasu

Która skocznia jest trudniejsza do przygotowania – w Wiśle, czy w Zakopanem?

Zdecydowanie Wisła, bo tu jest wszystko, upraszczając, prowizoryczne. Śmiejemy się, że ta skocznia stoi na trytytkach. W Zakopanem strefa zawodnicza jest stała. Polacy, Niemcy i inni zazwyczaj trafiają do tych samych domków. W Wiśle kontenery dla skoczków wymieniane są co pół roku. Przez to, nawet biuro zawodów często zmienia swoje położenie. Nie jest tu tak komfortowo jak w Zakopanem. Mimo to, ta skocznia ma swój klimat. Kibice są dużo bliżej wszystkiego. Przez to musimy wyznaczać strefy, gdzie mogą chodzić, a gdzie nie. Przez to, obiekt jest trudniejszy w organizacji, wymaga więcej pracy.

Jesteś w stanie określić ile osób pracuje przy organizacji zawodów w Wiśle?

Jest to duża liczba, trudna do określenia. Biorąc pod uwagę ile tutaj jest ludzi z biura zawodów, biura prasowego, obsługi wyciągu, czy skoczni to jest mnóstwo osób. Do tego trzeba dodać ludzi, którzy pracują przy układaniu desek, rozkładaniu banerów, którzy dbają o wygląd obiektu. Ci robotnicy bardzo często zostają w pracy w nocy, by w telewizji wyglądało wszystko idealnie.

Co jest trudniejsze – organizacja zawodów inauguracyjnych latem, czy zimą?

Śmiejemy się, że lato to jest plaża. Zimą wszystko wykonuje się ciężej. Mogą wystąpić opady śniegu, śniegu z deszczem. To powoduje, że należy odśnieżać m.in. krzesełka. To jest bardzo trudna praca. Latem, kiedy świeci słońce, w kilka dni rozkładamy strefę zawodniczą i potem możemy korzystać z pogody. Zimą takiego komfortu nie ma. Jest zimniej, często dochodzą do tego opady. Sama skocznia wymaga więcej pracy. Latem, rozkładamy igelit i polewamy go wodą. Zimą, jeśli śnieg jest sztuczny, jak miało to miejsce w listopadzie, to napotykamy problemy z rozprowadzeniem go. Ratrak zakopuje się w nim, ponieważ sztuczny śnieg jest sypki jak piasek.

W Wiśle z bliska oglądałeś skoki Polaków. Jak oceniasz ich występ?

Oceniam go bardzo dobrze. Nie można ocenić go inaczej. Nie spodziewałem się, że wygrają w konkursie drużynowym z tak dużą przewagą. Byłem pewien, że powalczą o zwycięstwo, ale nie byłem w stanie przewidzieć takiego nokautu. Cieszmy się, że przed własną publicznością mogliśmy odśpiewać Mazurka Dąbrowskiego, bo to są najpiękniejsze chwile. Nie zapominajmy jednak, że to jest lato. Część zawodników, jak Niemcy, ma gorszą formę. Norwegowie z kolei, nie występują w optymalnym składzie.

Na koniec powiedz nam, jak rozwija się projekt Kot Ski Jumping, który koordynujesz?

Idziemy powoli do przodu. Nie mogę narzekać, bo może być tylko lepiej. Staramy się trafić do szerszego grona odbiorców. Obecnie nawiązujemy współpracę z oficjalnym fanclubem Maćka. Działają w nim osoby, które dużo mi pomagają. Razem będziemy pracować nad tym, by na koniec lata możliwe było spotkanie z Maćkiem. Biorąc pod uwagę ile mamy obecnie spraw do zrobienia – pracuję przy organizacji zawodów, trenuję dziewczyny w Zakopanem – to trudno jest to wszystko wykonać. Niczego nie obiecuję, ale będę się starał, by wszystko było możliwie mocno atrakcyjne dla kibiców!

Dziękujemy za rozmowę i do zobaczenia wkrótce!

Zobacz też:

Jakub Kot o projekcie Kot Ski Jumping

Kot Ski Jumping – bracia Kot zapraszają na wspólne zajęcia