Joanna Szwab: Moim celem są Mistrzostwa Świata

Joanna Szwab

Joanna Szwab w minionym sezonie była bardzo blisko zdobycia pierwszych punktów do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Podczas obozu w Szczyrku w rozmowie ze SkiJumper.pl opowiedziała m.in. o przygotowaniach do zbliżających się letnich zmagań. 

Jak wyglądały twoje przygotowania po przedwczesnym zakończeniu sezonu?

Joanna Szwab: Pierwszy miesiąc to była przerwa i miałyśmy się ruszać w swoim zakresie. Wszystko było monitorowane za pomocą aplikacji. Dbałam o to, aby się nie zastać. To i tak był okres między sezonami, więc wszystko przebiegało podobnie jak w poprzednim roku. Były ograniczenia wychodzenia z domu, więc to było inne niż zawsze.

W jaki sposób epidemia koronawirusa zmieniła twoje plany?

J: Dla mnie największym problemem było to, że sezon zakończył się tak wcześnie. Nie pojechaliśmy do Rosji, odwołali nam Raw Air. To było przykre, bo miałam tam szansę na zdobycie upragnionych punktów. Potem i tak byłby koniec sezonu.

Co sądzisz o zmianach w kalendarzu letnich zawodów?

J: Jest jak jest. Nie mamy wpływu na zmiany terminarzy. Na szczęście choroba już mija i powoli wszystko wraca do normy. Mam nadzieję, że nie wróci już stan epidemii.

Jeśli mogłabyś zdecydować czy wolisz rozpocząć rywalizację szybciej bez kibiców na trybunach, czy później z możliwością zapełnienia trybun, to co byś wybrała?

J: Wolałabym, żeby zawody odbywały się z kibicami, bo bez nich czujemy się jak na treningu. Chociaż w sumie dla mnie to lepiej, bo w treningach lepiej mi idzie (śmiech). Tak na poważnie to zdecydowanie lepiej kiedy są konkursy z kibicami, bo czujemy wsparcie i doping, a skaczemy tak naprawdę dla nich.

Jaki jest twój cel na najbliższy sezon?

J: Moim celem są Mistrzostwa Świata. Chciałabym dobrze na nich wypaść.

Gdyby pojawił się pomysł skakania w masce (jak niegdyś Janne Ahonen czy Tami Kiuru) w celu ochrony przed koronawirusem, czy podjęłabyś wyzwanie?

J: Nie, ja raczej bym nie chciała. Chociaż czasami sobie myślę, że może by mi się przydało, bo wiele razy upadałam na głowę. Przynajmniej miałabym ochronę twarzy (śmiech), ale tak na poważnie to wolałabym skakać bez maski.

Joanna Szwab, fot. Anna Nagel | SkiJumper.pl