Kadra na MŚ w Lahti. Przede wszystkim motywować!

Zwycięskiej drużyny nie zmienia się. Dlatego trzon polskiej kadry na Mistrzostwach Świata w Lahti stanowić będzie zwycięska ekipa z Willingen: Kamil Stoch, Maciej Kot, Piotr Żyła i Dawid Kubacki. Czy skład na fińskie zawody może zaskoczyć kibiców?

Metody szkoleniowe Stefana Horngachera jak dotąd sprawdzały się. Wprowadzenie świeżej atmosfery i nowatorskich elementów treningowych przyniosło świetne efekty. “Polskie podium” Turnieju Czterech Skoczni to tylko jeden z nich. Co tym razem przyszykował dla polskich skoczków oraz kibiców nasz szkoleniowiec?

Luz w dupie czy spokój i doświadczenie?

Ostatnie występy zawodników nie pozostawiały złudzeń. Słynący z barwnych powiedzeń Jan Ziobro potwierdził, że zasługuje na piąte miejsce w składzie na Mistrzostwa Świata w Lahti. Jego skoki wskazywały, że nie jest skazany na grzanie ławki rezerwowych. Śmiało mógł rywalizować z Dawidem Kubackim o czwartą pozycję. Pozycję, która gwarantuje występ w kwalifikacjach i miejsce w konkursie drużynowym.

To nie koniec nowości! Okazało się, że piąte miejsce nie jest miejscem ostatnim. Stefan Horngacher powołał również Stefana Hulę. Jego niewzruszona postawa i wieloletnie doświadczenie mogą być kluczowe dla rywalizacji na najwyższym, mistrzowskim poziomie.

Wprowadzenie elementu rywalizacji do drużyny służy jej. Zawodnicy zyskują motywację- muszę być lepszy, aby wystąpić w konkursie. Mogę być lepszy, jeśli lepiej skoczę. Trzeba przyznać, że to zagranie naszego szkoleniowca zwiększyło również apetyty nas wszystkich na medale.

Lahti puka do drzwi

Choć trwa jeszcze azjatyckie tournee, to wydaje się, że wzrok kibiców nie zmierza ku Dalekiemu Wschodowi, a nieśmiało kieruje się w stronę Półwyspu Skandynawskiego. Marzenia nie o jednym, ale wielu medalach co chwilę ujawniają się na łamach portali internetowych, w mediach społecznościowych i przede wszystkim w naszych głowach. Sukces nie jest jedynie wspomnieniem z Soczi, czy Val di Fiemme. Sukces jest obecny w każdy zimowy weekend. Jest on udziałem czołowych polskich skoczków. Wobec tego, pierwszy raz, wszyscy liczymy na dalekie skoki więcej niż jedynie lidera polskiej kadry.

Stop. Nie pompujmy balonika. Nasi skoczkowie nie muszą nic udowadniać. Swoją wartość pokazali w każdym konkursie tegorocznej edycji Pucharu Świata. Wierzmy w zwycięstwo i ściskajmy kciuki!