Kamila Karpiel: Chciałabym wrócić do tego dreszczyku emocji

Kamila Karpiel

Kamila Karpiel powróciła do skoków po kontuzji kolana. Na razie musi się zadowolić treningami na skoczni w Szczyrku, ale za kilka tygodni ponownie zasiądzie na belce podczas zawodów. W rozmowie przedstawiła m.in. jaki przedmiot będzie zdawać na maturze na poziomie rozszerzonym.

Jak wpłynęła na Ciebie przerwa od treningów na skoczni?

Kamila Karpiel: Nie trenowałam na skoczni od zeszłego roku. Dużej różnicy mi to nie zrobiło. Treningów w domu miałam wystarczająco dużo. Nie stęskniłam się za pracą jakoś bardzo.

Co czułaś podczas epidemii koronawirusa?

K: Nie odczułam za bardzo stanu epidemii, bo mało wychodzę z domu. Chociaż niektórzy rodzice moich znajomych bardzo przeżywali tego wirusa. Testów nie miałyśmy, bo czujemy się zdrowo i nie było takiej konieczności.

Czy wolisz, aby zawody wróciły jak najszybciej, czy lepiej poczekać aż na widowni będą mogli pojawić się kibice?

K: U nas to i tak nie ma za dużo kibiców. Myślę, że to nie miałoby dużego znaczenia. Bardziej na braku widzów straciliby organizatorzy aniżeli skoczkinie. Chciałabym już wrócić do zawodów, bo długo nie miałam takiej rywalizacji, tego dreszczyku emocji.

Jesteś tegoroczną maturzystką. Jakie masz plany względem matury oraz okresu po egzaminie dojrzałości?

K: Rozszerzam jedynie język angielski, bo nie mam tyle czasu do nauki. Jak na razie mało ambitnie, żeby tylko zdać maturę, a chciałabym pójść na studia, które będą moim planem B. Nie zdradzę jednak kierunku, bo to ma być moja słodka tajemnica. Nie jest to związane w ogóle ze sportem.

Jakie są twoje cele na przyszły sezon?

K: Swoich celów nie zdradzę. Mam bardzo duże cele, także będę do nich dążyć. Jak się zrealizują, to wam powiem, że się udało.