Kamila Karpiel: “Po mistrzostwach byłam rozczarowana sama sobą”

Kamila Karpiel - PŚ w Ramsau

Zakończony kilka tygodni temu sezon był sporym wyzwaniem dla Kamili Karpiel. Niespełna 20-letnia skoczkini punktowała raz, podczas zawodów w Rosnowie.

Ten sezon był lekcją

Ten sezon był dla mnie bardzo ciężki, więc z niego wynoszę tylko lekcje, jakie by one nie były – ocenia Kamila Karpiel minione starty zeszłej zimy. Najwięcej radości sprawił jej punkt zdobyty podczas Pucharu Świata w Rasnowie. Głównym celem było jednak zbudowanie pewności, że po operacji kolana wszystko jest już dobrze. Udało się go zrealizować – Pewność udało mi się zbudować przez ubiegły sezon, była to ciężka praca przede wszystkim psychiczna. Miałam po operacji bardzo dużą barierę – przyznaje Kamila, dodając, że również pod względem fizycznym, powrót do skakania przebiega bez komplikacji. – Jest to powód również tego, że coraz rzadziej i przy niewielu ćwiczeniach daje się we znaki.

Przedwczesne zakończenie

Zawodniczka AZS Zakopane po raz drugi w karierze wzięła udział w Mistrzostwach Świata w skokach narciarskich. Jak się później okazało, były to jej ostatnie występy tej zimy. Z powodu zarażenia koronawirusem w kadrze, Polki zostały wycofane z zawodów w Rosji. Kamila przyznaje, że przyjęła z zadowoleniem tę decyzję. – Czułam ulgę, po mistrzostwach nie byłam gotowa na kolejne starty. Byłam bardzo przygnębiona i rozczarowana sama sobą. Bardzo przeżyłam psychicznie te zawody – wyznaje szczerze. – Po prostu nie byłam gotowa, by dalej gdzieś wyjeżdżać. Nie czułam się przygotowana.

Zainteresowanie ze strony kibiców i mediów

Skoki kobiet nie są tak popularne i nie przyciągają tylu kibiców, co skoki mężczyzn. Z roku na rok rośnie jednak zainteresowanie skaczącymi paniami, co potwierdza Kamila Karpiel. – Zdecydowanie tak, dużą rolę odgrywają w tym transmisje i to, że organizują więcej imprez PŚ równolegle i w tych samych miejscach co mężczyznom – komentuje. Większe zainteresowanie oznacza także więcej komentarzy na temat występów oraz samych zawodniczek. Wśród słów wsparcia od kibiców nie brakuje także krytyki oraz zwyczajnego hejtu. Za te pierwsze Kamila jest wdzięczna, co niejednokrotnie podkreślała na swoich profilach w mediach społecznościowych. Krytycznymi i kąśliwymi uwagami stara się nie przejmować. – Takie słowa przyjmuje, tak jak zawsze, z uśmiechem. Nie biorę tego do siebie. Pozwalam, by to wszystko po prostu przeszło obok. Nie skupiam się na tym, co w tym sezonie było mega trudne. Wydaje mi się, że i tutaj wyszłam zwycięsko.

Regeneracja i przygotowanie do sezonu olimpijskiego

Zakończony sezon nie oznacza przerwy od treningów, polskie zawodniczki na urlop jeszcze będą musiały poczekać. – Treningi są w sumie codziennie, więc jakiegoś wolnego nie miałyśmy – wyjaśnia Karpiel. Przyszły rok oznacza także Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Kamila Karpiel ma szansę po raz pierwszy w karierze na nich wystartować. – Wydaje mi się że jak każdy sportowiec myślę o Olimpiadzie. Oczywiście będę pracować, żeby tam pojechać – komentuje.

Na zdjęciu: Kamila Karpiel || Fot. Anna Nagel, www.skijumper.pl