Krzak i Habdas podsumowują sezon: „Brakuje stabilności”

Tegoroczny FIS Cup nie wypadł pomyśli polskich zawodników. Najlepszym z juniorów okazał się Jarosław Krzak, który zajął dopiero 50. miejsce.

Jarosław Krzak

Tegoroczne konkursy FIS Cup nie przebiegły zgodnie z planami polskich zawodników. Najlepiej z Polaków spisał się Tomasz Pilch, który zgromadził 81 punktów, co dało mu 35. miejsce.

60 oczek zdobył Jarosław Krzak, co byłoby niezłym wynikiem, gdyby nie fakt, że swój dorobek uzbierał w jednym konkursie. 3. miejsce w Szczyrku było jedynym podium polskiego skoczka podczas zakończonego sezonu FIS Cup. W pozostałych zawodach Krzak plasował się poza trzydziestką. – Brakuje stabilności, choć w Szczyrku nie było przypadku. Czułem się naprawdę dobrze. Ta zima nie była dla mnie łaskawa – relacjonuje Krzak, która zaznacza, że pandemia nie wpłynęła na jego formę. – Nie mogę zwalać mojej słabej dyspozycji na pandemię, przynajmniej aż do okresu zakażenia. Po prostu ta zima nie była dla mnie łaskawa i choć druga część sezonu była znacznie lepsza, to niestety przymusowa przerwa pokrzyżowała mi plany – dodaje 20-latek.

Młodzież pod okiem Zbigniewa Klimowskiego

Obecnie polscy juniorzy trenują z trenerem Zbigniewem Klimowskim, z którym współpraca układa się pozytywnie. – Współpraca z trenerem Zbyszkiem jest naprawdę bardzo dobra i profesjonalna. W zespole panuje dobra atmosfera, co składa się u każdego z zawodników na progres – mówi Jan Habdas, według, którego kadra młodzieżowa nie ma prawa narzekać na możliwości technologiczne. – Jeśli chodzi o technologię to myślę, że nie odstajemy dużo od pierwszej grupy, gdyż trenerzy komunikują się między sobą – zdradza 17-latek. Z jego opinią zgadza się wspominany wcześniej Krzak. – Teraz kadry są połączone, także niczego nam nie brakuje.

Obaj skoczkowie nie są zadowoleni ze swoich występów. – Mogło być zdecydowanie lepiej. Myślę, że największe rezerwy mam przy wyjściu z progu – mówi Habdas, który w klasyfikacji generalnej FIS Cup zajął 55. lokatę.

Mankamenty w swoim skakaniu dostrzega też Krzak. – Najwięcej problemów mam z pozycją najazdową – podsumował 20-letni skoczek.