Weekend na skoczni #30 – Lienher królem w Szczuczyńsku

Lienher

W miniony weekend skoczkowie udali się do Kazachstanu. W Szczuczyńsku odbywały się zawody FIS Cup i Pucharu Kontynentalnego. Były to premierowe konkursy rangi międzynarodowej na nowym kazachskim kompleksie. Królem weekendu został Maximilian Lienher, który skompletował trzy triumfy.

Szczuczyński weekend rozpoczął się już w czwartek od konkursu FIS Cup. Zwycięzcą konkursu został po raz pierwszy w karierze Maximilian Lienher, który podtrzymał swoją passę miejsc w czołowej trójce w rozpoczynającym się sezonie letnim. Austriak wygrał również zawody piątkowe. Na podium zawodów tzw. trzeciej ligi w Szczuczyńsku stawali Luca Roth i Cene Prevc. Niemiec i Słoweniec zamieniali się miejscami. W czwartek na drugiej pozycji był Roth, a w piątek Prevc. 19-letni Niemiec po raz pierwszy w historii stanął na podium zawodów z cyklu FIS Cup. Do tej pory największym osiągnięciem Rotha było 4. miejsce w zeszłym sezonie letnim w Rasnovie.

W konkursach FIS Cup świetną dyspozycję zaprezentował również Jernej Presecnik. 17-letni Słoweniec, którego największym osiągnięciem w dotychczasowej karierze jest brązowy medal na Mistrzostwach Świata Juniorów w konkursie drużynowym, plasował się w Szczuczyńsku na 4. i 5. lokacie. Szczególnie pechowo zakończył się jego start w czwartkowych zawodach, kiedy do podium zabrakło mu ledwie 0,1 pkt.

Podczas konkursów FIS Cup najmłodsi skoczkowie walczą o prawo startu przez dwa najbliższe lata w Pucharze Kontynentalnym. Jest to możliwe po zajęciu miejsca w czołowej trzydziestce zawodów. W Szczuczyńsku taka sztuka udała się kilku skoczkom. W tym gronie są: Noah Camenzind (25. miejsce w czwartek), Nikołaj Matawin (13. miejsce w czwartek), Ilia Mankow (23. miejsce w piątek) i Danił Wasiliew (28. miejsce w piątek). Niespodzianką jest zdobycie możliwości startu na zapleczu Pucharu Świata przez Wasiliewa, który w tym roku będzie obchodził 15. urodziny i pochodzi z Kazachstanu.

W zawodach Pucharu Kontynentalnego tylko minimalnie zmieniła się lista startowa. W sobotę i niedzielę na starcie stanęło po 38 skoczków. W pierwszym konkursie LPK w Szczuczyńsku najlepiej spisał się triumfator z dwóch poprzednich dni Maximilian Lienher. Co więcej, Austriak w drugim skoku, lądując na 144,5 m, ustanowił rekord dużej skoczni. Dla Lienhera to premierowe zwycięstwo w COC. Dzięki świetnej dyspozycji na początku sezonu letniego, kwestią czasu jest pojawienie się 20-latka w szerokiej czołówce skoków narciarskich. Lienher jest członkiem austriackiej kadry B (trzecia w hierarchii), ale obecnie spisuje się lepiej niż m.in. członek kadry A Ulrich Wohlgenannt. 

Na podium sobotnich zawodów w Szczuczyńsku stanęli również Naoki Nakamura i Siergiej Tkaczenko. 23-letni Nakamura zajął drugie miejsce także w niedzielnym konkursie. W poprzednim sezonie pojawiał się w drugiej serii zawodów o Puchar Świata, ale drugie miejsce w COC jest najlepszym występem w historii startów na tym poziomie. Tymczasem Tkaczenko, po raz pierwszy stanął na podium międzynarodowych zawodów, nie licząc Mistrzostw Świata Juniorów w Lahti. Forma Siergieja rośnie. Być może w kolejnym sezonie będziemy mogli oglądać Kazacha regularnie w drugiej serii zawodów o Puchar Świata. 

W niedzielnym konkursie zwyciężył Keiichi Sato. Mieszkaniec Japonii, o którym tydzień temu pisałem jako moim faworycie lata, wypełnia moją teorię. Sato ma kilka podobieństw z Ryoyu Kobayashim i wierzę, że będziemy świadkami pojawienia się kolejnego azjatyckiego talentu na skoczniach świata. Keiichi w Szczuczyńsku odniósł pierwsze zwycięstwo w COC w karierze. Niespodzianką w niedzielnym konkursie było trzecie miejsce dla Heung Chul Choia. Koreański weteran uplasował się w czołowej trójce zawodów Pucharu Kontynentalnego po 14-letniej przerwie.

Udział w drugiej serii konkursu Pucharu Kontynentalnego oznacza prawo startu w zawodach Pucharu Świata i Letniej Grand Prix na dwa lata. W Kazachstanie takie prawo wywalczyli: Stefan Rainer (10. w sobotę), Jewhen Marusiak (12. w sobotę), Andrij Waskul (18. w sobotę), Sander Vossan Eriksen (6. w niedzielę), Lars Kindlimann (25. w sobotę), Francisco Moerth (12. w niedzielę), Aleksandr Loginov (29. w sobotę), Nikołaj Matawin (30. w sobotę), Aleksandr Marchukov (26. w niedzielę), Daniel Andrei Cacina (25. w niedzielę). Szczególnie ważne są możliwości startu w Pucharze Świata dla Ukraińców (Marusiaka i Waskula), którzy dołączą do Witalija Kaliniczenki. Przy trzech zawodnikach z prawem występu w zawodach najwyższej rangi, nasi wschodni sąsiedzi mogą już wystartować w konkursach drużynowych, dołączając do drużyny zawodnika bez możliwości startu indywidualnego. W zeszłym sezonie byliśmy świadkami takich wydarzeń m.in. na inauguracji w Wiśle, kiedy w zespole Kazachstanu startował 15-letni Nurszat Tursunżanow. Prawo startu zdobył również rumuński skoczek Daniel Andrei Cacina. Są to pierwsze punkty COC dla Rumunii od sezonu 2015/2016, kiedy Sorin Iulian Pitea uzbierał 9 oczek.

W przyszłym tygodniu odbędzie się inauguracja Letniej Grand Prix w Wiśle. Na skoczni im. Adama Małysza zaprezentuje się 12 Polaków, w tym absolutny debiutant w zawodach najwyższej rangi Kacper Juroszek. Obszerna relacja z Wisły pojawi się na portalu Skijumper.pl, a podsumowanie w przyszłym tygodniu w Weekendzie na Skoczni #31. Skoczkowie z drugiego i trzeciego szeregu mają przerwę od zawodów aż do początku sierpnia, kiedy FIS zaplanował konkursy FC w słoweńskim Ljubnie.

Chcesz wiedzieć co dzieje się w świecie damskich skoków? – Sprawdź najnowsze wydanie “Kobiet na skoczni”!

fot. Maximilian Lienher || skijumping_shchuchinks_2019, Instagram
Weekend na skoczni to cykl podsumowań wydarzeń ze świata skoków narciarskich. Ukazuje się co tydzień na portalu Skijumper. Wszystkie informacje przekazywane w tekstach są indywidualnymi przemyśleniami autora.