Lukas Müller. “Nieważne jak nisko upadniesz, ważne jak wysoko się odbijesz”

Lukas Müller

13 stycznia 2016 rok, granica Tauplitz i Bad Mitterndorf. Austriak, Lukas Müller testuje przebudowaną skocznię Kulm. Traci równowagę i tragicznie upada. Diagnoza – paraliż od pasa w dół. Obecnie wraca do zdrowia. Poznajcie Lukasa Muellera.

Zacznijmy od naszego tradycyjnego pytania. Masz ulubioną piosenkę lub rodzaj muzyki?
– Uwielbiam muzykę elektroniczną. Ostatnio często słucham Together Martina Garrixa, Matissea i Sadko.

Który ze skoczków wspierał Cię najbardziej po wypadku? 
– Mógłbym powiedzieć, że niemal każdy. Jednak Austriacy jako pierwsi zauważyli, że jestem wciąż tą samą osobą. To było dla mnie bardzo ważne. Okazali mi ogromne wsparcie i okazują je do dziś.

Widzieliśmy, że przez ten cały czas nie zerwałeś ze światem skoków. Byłeś obecny na wielu konkursach. Komu kibicowałeś najbardziej?
– Oczywiście, że moim austriackim przyjaciołom! Niemniej jednak kocham, gdy ktoś daleko skacze. Daje mi to niesamowitą energię i czuję się, jakbym sam latał.

Jeżeli odzyskałbyś pełnię sił, wróciłbyś do skoków narciarskich?
– Tak. Myślę o tym za każdym razem, gdy wjeżdżam na skocznie. Gdyby to było możliwe, wróciłbym bez wahania.

Masz jakąś pasję niezwiązaną ze skokami? Czym zajmujesz się obecnie?
– Gram w rugby na wózkach. Poza tym uwielbiam brać udział w Wings for Life World Run. Jest to bieg, w którym może uczestniczyć każdy, nawet osoba poruszająca się na wózku. Opłaty za rejestrację przekazywane są na badania nad urazami rdzenia kręgowego, które być może pewnego dnia staną się uleczalne.

Jakie są Twoje cele na przyszłość?
– Na pewno chciałbym być w pełni zdrowy. Marzę, by po prostu funkcjonować tak jak dawniej.

Masz motto życiowe, którym chciałbyś się podzielić z innymi?
– Nieważne jak nisko upadniesz, ważne jak wysoko się odbijesz.