“Nie podoba mi się to” – Maren Lundby zawiedziona nowym kalendarzem FIS

maren lundby

Marzeniem Maren Lundby była rywalizacja na obiektach do lotów narciarskich także dla kobiet. Apelowała również, by do harmonogramu Mistrzostw Świata 2021, włączyć rywalizację pań na dużej skoczni. Jak się okazało, oba cele nie zostaną w tym roku zrealizowane. 

Maren Lundby od dawna mówi o tym, że chciałaby skakać równie daleko, co płeć przeciwna. – Tragiczne jest to, że normalnie rywalizujemy na dużych skoczniach w Pucharze Świata, a jeśli chodzi o walkę o medale Mistrzostw Świata w przyszłym roku, to musimy ograniczyć się do normalnego obiektu. Gdzie w tym jest logika? […] Bardzo się cieszę, że ta ważna sprawa dotarła na szczyt. Naprawdę mam nadzieję, że w przyszłym roku Mistrzostwa Świata odbędą się na dużym obiekcie również dla nas –mówiła przed weekendem w Oberstdorfie Maren Lundby. 

Po internetowym spotkaniu przedstawicieli FIS okazało się, że działania Maren nie przyniosły skutku. W kalendarzu zabrakło upragnionych lotów kobiet. – Nie podoba mi się to – skomentowała Lundby w rozmowie z VG.no. Jak przyznała, wciąż nie traciła nadziei. Norwegia złożyła wniosek o to, by panie skakały w Vikersund w marcu, jednak w tym samym czasie zaplanowano Blue Bird Tour w Rosji. Clas Brede Bråthen, dyrektor sportowy norweskich skoków narciarskich, uważa, że turniej powinien zostać przełożony na grudzień.  

Na temat lotów kobiet wypowiadał się już także nowy dyrektor Pucharu Świata, Sandro Pertile. – Szczerze mówiąc, nie sądzę, żeby to była dobra pora na dyskusję, czy dziewczyny powinny latać. Z technicznego punktu widzenia tylko kilka dziewcząt podołałoby temu zadaniu – powiedział Pertile.

Jak na razie, jedynie Norwegia apeluje o krok w stronę równości w skokach narciarskich. Wyniki zawodniczek, takich jak Maren Lundby, Sara Takanashi czy Daniela Iraschko-Stolz, pokazują, że możliwe jest osiągnięcie odległości podobnych do mężczyzn. Norweska skoczkini z pewnością nie przestanie walczyć o zmiany. 

Źródło: vg.no