Mario Stecher podsumował sezon Austriaków

Mario Stecher, dyrektor skoków narciarskich i kombinacji norweskiej w Austriackim Związku Narciarskim, podsumował ostatnie kilka miesięcy w wykonaniu rodzimych sportowców. Były znakomity kombinator, dla którego był to pierwszy sezon na nowym stanowisku, mówił m.in. o udanych Mistrzostwach Świata w Seefeld z aferą dopingową w tle i niepewnej przyszłości Gregora Schlierenzauera.

Stecher, pełniący w swoim kraju podobną rolę, jak w Polsce Adam Małysz, może być zadowolony z pierwszego roku pracy na odpowiedzialnym stanowisku dyrektorskim. – Zebranie nowego sztabu szkoleniowego nie było łatwym zadaniem. Wyniki Mistrzostw Świata pokazały jednak, że podjęte decyzje okazały się właściwe – powiedział wielokrotny medalista olimpijski w kombinacji norweskiej.

Podczas czempionatu w Seefeld wybuchła afera dopingowa. Zatrzymano w tej sprawie m.in. austriackich biegaczy narciarskich, a całe zamieszanie odbiło się głośnym echem w mediach. – Naturalnie, wiemy, co działo się w obozie biegaczy. My jednak skupiliśmy się na naszej ciężkiej pracy. Mogliśmy dzięki temu czerpać radość z wyjątkowej atmosfery w Seefeld i każdego z dziewięciu zdobytych medali. Tętno mi nie wzrastało, gdy „moi” zawodnicy musieli przejść kontrolę antydopingową. W sportach, za które ja jestem odpowiedzialny, osiągane wyniki zależą od ciężkiego treningu i są poparte konsekwencją – dodał 47-letni Austriak.

Dyrektor Stecher podkreślał nadzwyczajne zainteresowanie mistrzostwami i panującą tam świetną atmosferę. Szacuje się, że przez 12 dni Seefeld odwiedziło około 200 tys. osób. – Mamy imponujące dane dotyczące zarówno liczby odwiedzających, jak i wyników oglądalności. Mi szczególnie podoba się, że narciarstwo biegowe oraz biathlon stały się atrakcyjnymi sportami masowymi. To bardzo ważne także dla naszej młodzieży. Intensywnie pracujemy i w szkołach, i w klubach, by promować młode talenty. Im większe zainteresowanie i silniejsza konkurencja, tym lepiej szkolą się wybitne talenty – zauważył wielokrotny medalista olimpijski.

Choć trwa wiosenna przerwa od rywalizacji na skoczniach, to ze względu na swoje obowiązki, Mario nie ma możliwości, by w pełni z niej korzystać. – Urlop był, jak najbardziej, ale tak jak trenerzy i sportowcy, również mam zaplanowany intensywny program zajęć. Sukces nie bierze się znikąd. Wszystkie kraje muszą ciężko pracować. Pod koniec maja rusza trening na skoczni. Do tego czasu mamy w planach wiele alternatywnych zajęć sportowych – powiedział były kombinator norweski.

W ubiegłym miesiącu świat skoków usłyszał o tym, że Gregor Schlierenzauer znalazł się poza kadrą narodową Austrii. Stecher został zapytany, czy „Schlieri” w ogóle wróci na skocznię. – Gregor poprosił o czas na zastanowienie się. On na pewno chce wrócić na szczyt i bardzo ciężko pracuję nad sobą. Do osiągnięcia zamierzonego sukcesu, oprócz wielkiej woli wygranej, potrzebne jest także trochę szczęścia. Nikt nie będzie go do niczego zmuszał – zakończył 47-latek.

źródło: meinbezirk.at