Masahiko Harada to jeden z Japończyków, którzy stanowili trzon swojej reprezentacji w czasach dominacji Adama Małysza. Z pewnością najbardziej zapamiętał drużynowe konkursy olimpijskie z 1994 i 1998 roku, na których dwukrotnie walczył z rodakami o złote medale.

 

Swoją przygodę ze skokami rozpoczął już jako 8-latek. Jednak na pierwsze występy w zawodach Pucharu Świata musiał poczekać kolejne 11 lat. Wówczas w rodzimym Sapporo zajął znakomite 15. miejsce, za takimi skoczkami jak Miran Tepes, Primoz Ulaga czy Bernat Sola. Dobry wynik w debiutanckim konkursie zwiastował świetną karierę.

W 1991 roku Harada wystartował po raz pierwszy w Mistrzostwach Świata. We włoskim Predazzo nie udało mu się jednak zająć miejsca w czołowej dziesiątce. Rok później na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Albertville dwukrotnie uplasował się na 4 pozycji (indywidualnie i drużynowo). W konkursie indywidualnym do brązu zabrakło Japończykowi jedynie 3,5 pkt.

Masahiko Harada był zawodnikiem, który potrafił się skoncentrować na dużych imprezach, jednak i tam zdarzały mu słabsze występy. W 1993 roku w szwedzkim Falun zdobył swoje pierwsze Mistrzostwo Świata w konkursie indywidualnym na skoczni normalnej. W pozostałych konkursach zajął 4. (indywidualnie na dużej) i 5. miejsce (wraz z drużyną).

Sezon 1993/1994 zapowiadał dobry występ na Igrzyskach w Lillehammer. Po czterech lokatach w czołowej dziesiątce konkursów Pucharu Świata Harada pojechał do Norwegii z pewnym miejscem w drużynie japońskiej. W konkursie po siedmiu skokach reprezentacja z Kraju Kwitnącej Wiśni prowadziła o kilkadziesiąt punktów nad Niemcami. Jednak Masahiko Harada skaczący jako ostatni zaprzepaścił wszystko lądując przed setnym metrem. Mistrzami zostali Niemcy, a Japończycy musieli zadowolić się srebrem.

Harada bardzo ciężko przeżył te chwile. Japończyk, który ze względu na wiecznie uśmiechnięty wyraz twarzy został nazwany przez kibiców “Happy”, nie potrafił się odnaleźć na skoczni w kolejnym sezonie. Na dobre tory wrócił dopiero pod koniec 1995 roku, kiedy po raz pierwszy udało mu się wygrać zawody PŚ w Villach. Kolejne wielkie sukcesy na arenie międzynarodowej (trzy medale: 1 złoty i 2 srebrne na MŚ w Trondheim w 1997 roku) nie wystarczyły do odzyskania statusu wybitnego skoczka w swoim kraju po Igrzyskach Olimpijskich w Lillehammer. Do lutego 1998 roku.

8 lutego 1998 roku to data, którą pamięta wielu Japończyków. To wtedy na Igrzyskach w japońskim Nagano odbył się konkurs drużynowy. Japonia po niepowodzeniu w poprzednich zmaganiach olimpijskich miała bardzo duże apetyty i po raz kolejny ważnym ogniwem był popularny “Happy”. Tym razem w pierwszej serii Masahiko Harada oddał bardzo słaby skok, ale znakomita postawa całej drużyny japońskiej (w tym rekordy skoczni Okabe i Harady) w drugiej serii pozwoliły świętować gospodarzom złoty medal!

Po Igrzyskach Olimpijskich w 1998 roku Masahiko powoli zwalniał. Kilkukrotnie udało mu się wygrać w konkursach Pucharu Świata, a ostatni raz na podium stanął w 2001 roku. W całej swojej karierze 9-krotnie triumfował w zawodach PŚ, natomiast na pudle znajdował się aż 21 razy. Ostatnie skoki na arenie międzynarodowej w karierze Harady miały miejsce w sezonie olimpijskim 2005/2006. W Turynie został zdyskwalifikowany za nieprzepisową długość nart w kwalifikacjach, a po miesiącu ogłosił przejście na sportową emeryturę.

Po zakończeniu kariery Masahiko Harada co jakiś czas pojawiał się w świecie skoków narciarskich. Najpierw został ambasadorem Mistrzostw Świata w Sapporo w 2007 roku, natomiast po sezonie rozpoczął pracę w Japońskim Związku Narciarskim jako trener. Przez ponad 10 lat miał po swoją opieką w kadrach juniorskich m. in. Daiki Ito czy Taku Takeuchiego.

 

 

Fot. histogramy.pl