Mateusz Leleń: “Nadejdzie moment, w którym nie będziemy tak silni, jak teraz”

Mateusz Leleń

Przełom marca i kwietnia to dla fanów skoków narciarskich czas podsumowań. Na łamach portalu Skijumper.pl będziecie mogli zobaczyć, jak miniony sezon oceniają eksperci TVP – Mateusz Leleń i Jakub Kot.

Mateusz Leleń jest dziennikarzem TVP Sport. Specjalizuje się w skokach narciarskich. Porozmawialiśmy z nim o największych zaskoczeniach sezonu, stanie polskiego zaplecza, kadrze kobiet oraz perspektywach na najbliższe sezony.

Na początku sezonu, wszyscy myśleli, że czołową postacią będzie Jewgienij Klimow. Pojawił się jednak Ryoyu Kobayashi i wszystko potoczyło się zdecydowanie inaczej…

Można powiedzieć, że nastąpiła zmiana układu sił. Tamten sezon – olimpijski – prezentował się tak: Norwegia z przodu, a za nią Polska i Niemcy. Teraz to się stało bardziej płaskie. Do tego grona doszli Słoweńcy, którzy mieli swój moment w końcówce sezonu. Norwegowie niezwykle osłabli. Pojawił się Peier, Ammann skacze lepiej i wyżej są Szwajcarzy. Nie można zapominać o Austriakach, którzy odżyli. Co prawda w TOP10 jest tylko Kraft, ale Huber i Hayboeck mieli swoje momenty. Na pewno jest to dobre dla dyscypliny, że stawka zrobiła się bardziej ciasna. Wynika to m.in. z tego, że Norwegowie utracili przewagę technologiczną, o czym sami jasno mówią. Ich kombinezony stały się dostępne np. dla Japończyków. To właśnie Japonia jest wielkim wygranym tego sezonu – trzecie miejsce na Mistrzostwach Świata, trzecie miejsce w Pucharze Narodów. Jak się okazuje, jeśli zawodnik z tym talentem, który ma Ryoyu Kobayashi, skacze w najlepszym kombinezonie, to jest nie do zatrzymania.

Sporo starszych zawodników, jak Jernej Damjan i Simon Ammann, mówi, że w tym sezonie mocno odczuwają napływ młodych zawodników do czołówki. Możemy już mówić o wymianie pokoleń w skokach narciarskich?

W przypadku Jerneja Damjana to już rzeczywiście te myśli o zakończeniu kariery się pojawiają. Słoweńcy mają wielką grupę młodych zawodników. Może nie odgrywają oni czołowych ról, poza Zajcem i Domenem Prevcem, ale napór nastolatków Damjan po prostu musi czuć. Generalnie, skoki narciarskie są sportem dla młodych. Oczywiście, jak spojrzymy na Kamila Stocha, który wygrał 11 konkursów po trzydziestce, to jest to wyjątek potwierdzający regułę. Są też inni w jego wieku, którzy odnoszą sukcesy. Czy ten sezon jest przełomowy? Mamy najmłodszego zwycięzcę od czasów Schlierenzauera, zatem jest to warte odnotowania. Jednak ja dużej zmiany nie czuję.

Co sądzisz o sezonie w wykonaniu kadry A? W tym roku fani są wyjątkowo podzieleni!

To prawda, że nastąpił podział. Moim zdaniem ci, którzy twierdzą, że to jest słaby sezon, są wyjątkowo rozpieszczeni. Radziłbym to podejście zmienić. Horngacher wrzucił nas na poziom wcześniej nieosiągalny. Skakaliśmy znakomicie w drużynówkach, zdobyliśmy medal igrzysk w drużynie, medal mistrzostw świata w lotach. 10 lat temu byłoby to nie do pomyślenia, że Polacy mogą zdobyć medal w drużynie na mamucie. Patrząc na ten sezon – mamy mistrza świata, 3 zawodników w TOP6 Pucharu Świata – to są niezwykłe dokonania. To, że Stoch nie wygrał Kryształowej Kuli, no nie przesadzajmy. Kobayashi był nie do zatrzymania. Uważam, że dla każdego z tych 3 naszych zawodników jest to sezon bardzo dobry – dla Żyły i Kubackiego życiowy. Kamil Stoch również się utrzymuje – jest 3. w Pucharze Świata i zdobył tytuł wicemistrza świata. Kuba Wolny zrobił duży postęp, więc też jest pewnie zadowolony. Wiadomo, że Maciej Kot zaliczył słaby sezon. Stefan Hula jakby już trochę tracił energię, o czym sam mówi. Nie sposób ocenić ten sezon inaczej niż pozytywnie.

A polskie zaplecze?

Zaplecze to jest temat ciekawy. Aleksander Zniszczoł prezentował się dobrze w zawodach. Wygrał w Czajkowskim, Zakopanem, wcześniej był w innych miejscach na podium. Generalnie skakał na miejsca w czołówce. Wiadomo, że chcielibyśmy mieć takie zaplecze jak Niemcy, Słowenia, Norwegia, czy Austria. Te zespoły są zdecydowanie przed nami. Oczywiście może być tak, że gdy starsi zawodnicy odejdą na emeryturę, to trochę tych młodych może nam brakować. Gdzieś tam Wąsek i Pilch pukają, ale zdaje się, że trudno się spodziewać, by od razu wskoczyli do dziesiątki. Raczej to będzie proces taki jak u Jakuba Wolnego. Zatem może tak się zdarzyć, że za 2-3 lata przyjdzie taki czas, że będzie nam ciężko.

Spójrzmy teraz na kolejną kadrę, czyli juniorów.

W wieku juniorskim byli w tym sezonie Paweł Wąsek i Tomasz Pilch. Ten drugi skakał bardzo słabo. Bartosz Czyż właściwie zniknął. Wiadomo, że nie są to dobre perspektywy. Jesteśmy z tyłu, za kilkoma krajami i to dosyć mocno. Mogę się powtórzyć – możemy się spodziewać, że nadejdzie moment, w którym nie będziemy tak silni, jak w tym momencie.

Z kolei kadra kobiet chyba zaskoczyła?

Bardzo zaskoczyła. Tylko, że to jest trochę tak, że te kobiety przez lata były gdzieś z tyłu, zdecydowanie w cieniu. Wystąpiły w konkursie mikstów, pokazały się szerokiej publiczności, kilku milionom widzów w TVP1. Wszyscy zobaczyli, że dziewczyny są pełne entuzjazmu i prezentują się nieźle. Trzecie miejsce na półmetku wzięło się też z ich dobrych skoków. One są wygranymi tego sezonu, bo przeciętny polski kibic zauważyły, że one isntnieją. Z tym, że ich rezultaty, to wiadomo – chwalimy je za miejsca w trzeciej dziesiątce. Wynika to z tego, że one przez lata zupełnie nie istniały w Pucharze Świata. Na pewno dużo pracy przed nimi. Uważam, że trener Kruczek to dobre posunięcie. To będzie dla tych dziewcząt wejście poziom wyżej pod względem szkoleniowym. Myślę, że to dobry kierunek.

Zobacz też: Apoloniusz Tajner o kadrze polskich skoczkiń

Adam Małysz przyznał, że nie będzie to jedynie zmiana trenera, ale rozbudowanie całego sztabu.

Marzyłaby się taka sytuacja, w której kobiety mają zaplecze takie jak mężczyźni. Raczej takiego sztabu mieć nie będą. Skoki mężczyzn są na całym świecie bardziej popularne od skoków kobiet. Może w Norwegii Maren Lundby jest jedynką. To jest specyficzna sytuacja, bo jest obecnie najlepszą skoczkiną na świecie. Należy to rozbudować i podchodzić jak najbardziej poważnie. Trener Kruczek to właśnie taki kierunek, by było poważnie.

Co sądzisz o najnowszych zmianach, czyli trenerze Michale Doležalu?

To jest pewna zagadka dla wszystkich. To co podkreślam – Doležal jest materiałem na dobrego trenera. Pracując z czeską kadrą B miał dobre wyniki, zawodnicy poprawiali osiągnięcia z poprzedniego sezonu. U nas na pewno wiele nauczył się od Stefana Horngachera, czyli najlepszego trenera. Jest to decyzja, która ma logiczne wyjaśnienie. Mamy doświadczonych zawodników i chcemy kontynuować system, więc bierzemy najzdolniejszego członka sztabu szkoleniowego. Jest to jednak trudniejsze zadanie od tego, które 3 lata temu miał Stefan Horngacher. Zawodnicy są 3 lata starsi. Kamil Stoch był wówczas przed 29 urodzinami i to jest dobry wiek, by wejść na najwyższy poziom, co z resztą się udało. Tu mamy zawodników ponad trzydziestoletnich, pojawił się też Kuba Wolny. Jest to niewątpliwie utalentowany zawodnik. Pamiętajmy jednak, że gdy spojrzymy na jego osiągnięcia w zawodach indywidualnych, to jest on 2 razy w dziesiątce i to tylko w lotach. Jednak większość sezonu skacze się na obiektach dużych. Trudno powiedzieć co się wydarzy. 

Zobacz też: Rozmowa z Michalem Doležalem

Chyba za późno dla tych zawodników na zmienianie metod treningowych?

Tak, choć Doležal przyznał dzisiaj, że wie o tym, że należy się ciągle rozwijać. Generalnie to nadal będziemy starać się nadążać za wszystkimi trendami.

Myślisz, że w nowej sytuacji odnajdzie się Piotr Żyła? To on najbardziej potrzebował treningów ze Stefanem Horngacherem.

Teraz na pewno lepiej zna się z Michalem Doležalem. To jest kontynuacja, ktoś nazwał go mini-Horngacherem. Jeżeli Żyła ciągle będzie miał podobne metody treningowe i będzie tak zaangażowany jak poprzedniego lata, to oby to trwało jak najdłużej.

Ostatnie miesiące to także dobre występy Zniszczoła, Wąska i Stękały. Któryś z nich ma szansę dołączyć do kadry A?

Myślę, że tak. Zobaczymy jak to wszystko będzie wyglądało – czy zwiększy się liczba zawodników, czy ktoś zostanie wymieniony. Jest przecież Maciusiak, który jest chwalony ze wszystkich stron, jako trener kadry B.

Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na kolejnych zawodach!

Dzięki, do zobaczenia.

Obserwujcie uważnie nasz portal! Już niedługo pojawi się na nim artykuł, w którym sezon podsumuje dla Was Jakub Kot.

fot. Mateusz Leleń || Anna Nagel, www.skijumper.pl