Murarz na medal – Antoni Łaciak

Antoni Łaciak

Zawdzięczam zdobycie medalu decyzji pójścia na całego w trzecim, najważniejszym dla mnie skoku. Bez ryzyka nie ma sukcesów! Kto odważnie ryzykuje, do tego zwykle uśmiecha się szczęście – powiedział Antoni Łaciak, po zdobyciu srebrnego medalu Mistrzostw Świata w Zakopanem.

Pierwszym trenerem Antoniego Łaciaka był jego krewny – Antoni Wieczorek. Trenował go w klubie LKS Skrzyczne. W okresie służby wojskowej należał do WKS Zakopane. Po ukończeniu szkoły podstawowej, treningi łączył z nauką do zawodu murarza. Z powodu wysokiego wzrostu, w kadrze oraz klubie nazywali go “Długaj”. Również dlatego, trenerzy zalecali mu zwiększoną ilość ćwiczeń poprawiających gibkość i sprawność.

Antoni Łaciak zadebiutował w kadrze w 1959 roku. W pierwszym sezonie, występując w barwach narodowych, zajął 3. miejsce podczas lotów w Kulm. Osiągał czołowe lokaty w zawodach ogólnopolskich oraz w Pucharze Beskidów. W sezonie 1960/1961 nie odnosił większych sukcesów. Podczas mistrzostw Śląska w Wiśle, uzyskał tytuł wicemistrzowski.

W trakcie V Międzynarodowych Konkursów Skoków o Puchar Beskidów był drugi, zaraz za klubowym trenerem – Antonim Wieczorkiem. Wcześniej, zajął 2. lokatę w międzynarodowym konkursie skoków narciarskich w Zakopanem. Trener Kozdruń postanowił powołać go na Mistrzostwa Świata w Narciarstwie Klasycznym, które odbywały się w lutym 1962 roku, w Zakopanem.

21 lutego, podczas zawodów na Średniej Krokwi, Antoni Łaciak zdobył srebrny medal. Po dwóch skokach, zajmował czwartą pozycję. Poprawił ją w ostatniej, trzeciej serii. Ten moment wspomina następująco: Zawdzięczam zdobycie medalu decyzji pójścia na całego w trzecim, najważniejszym dla mnie skoku. Bez ryzyka nie ma sukcesów! Kto odważnie ryzykuje, do tego zwykle uśmiecha się szczęście. Ja na przykład nigdy nie byłem poważniej kontuzjowany, choć najbardziej odpowiadają mi skoki na dużych skoczniach.

Cztery dni później, na Wielkiej Krokwi, Antoni Łaciak nie powtórzył świetnych skoków i ostatecznie zajął 6. lokatę. Ówczesnym kierownikiem skoczni był srebrny medalista z Lahti 1938 – Stanisław Marusarz – jedyny zawodnik, który przed Łaciakiem zdobył tytuł wicemistrzowski. Organizatorzy szacują, że zawody z dnia 25 lutego, zgromadziły pod skocznią w Zakopanem blisko 125 000 kibiców.

W kolejnych latach, Antoni Łaciak występował w konkursach bez sukcesów. Od 1966 roku skakał jedynie w lokalnych turniejach. W 1962 roku, był chwilowym rekordzistą Polski. Wylądował na 123. metrze na skoczni w Kulm. W tym samym konkursie, lepszy wynik uzyskał Piotr Wala

Ostatecznie, karierę zakończył w 1975 roku. Powodem był pogarszający się stan zdrowia (głównie problemy z kręgosłupem) oraz założenie rodziny. Pracował jako zarządca skoczni w Szczyrku i okolicach. W 1989 roku, po zachorowaniu na chorobę wieńcową, poddano go operacji serca. Po odłączeniu od aparatury, organ nie podjął pracy. Skoczek zmarł 6 lutego 1989 roku.

Antoni Łaciak, po zdobyciu srebrnego medalu, otrzymał specjalną nagrodę od premiera Cyrankiewicza – 5000 złotych. Tygodnik “Sportowiec” nadał mu tytuł Sportowego odkrycia roku. Po zakończeniu kariery, otrzymał tytuł Mistrza Sportu. W 1992 roku, w Szczyrku, otworzono skocznię Antoś (K15), nazwaną tak na cześć Antoniego Łaciaka oraz Antoniego Wieczorka.

fot. www.przegladsportowy.pl