Tajniki zwiększenia prędkości najazdowej. Naukowcy z Pirmasens w akcji

Johannes Lutz naukowiec z Pirmasens

Naukowcy z niemieckiej miejscowości – Pirmasens – od 2014 roku pracują nad zwiększeniem prędkości najazdowej na rozbiegu. Większa prędkość oznacza dłuższy skok. Niemiecki Związek Narciarski już zapoznał się z projektem.

Każdy dodatkowy kilometr przy starcie ma korzystny wpływ na uzyskanie większych odległości. Niemieccy naukowcy – Johannes Lutz i Jens Schuster – od 2014 roku pracują nad zwiększeniem prędkości najazdowej skoczków na rozbiegu. Spróbujmy więc wytłumaczyć pewne zależności…

Ważnym elementem dla prędkości jest tarcie między powierzchnią lodu, a przyległą powierzchnią nart. Aby ześlizgiwały się po torze jak najlepiej, obsługa serwisowa używa różnego rodzaju wosków i smarów. Istnieje wiele technik i mieszanin, które są dobrze strzeżoną tajemnicą drużyn. W skokach narciarskich nie liczy się już tylko sam skok, ale również sprzęt, technika, nauka i nowe technologie podnoszące poziom skoków.

Johannes Lutz opracował nową maszynę, za pomocą której można testować różne powłoki i mikstury do smarowania nart. Warto zwrócić uwagę na to, że na rozbiegu ich powierzchnia biegnie po bardzo wąskich torach. Interakcja pomiędzy nartami a rozbiegiem umożliwia uzyskanie nieprawdopodobnych prędkości.

Celem Johannesa Lutza jest rezygnacja ze smarowania woskiem. Uważa, że stworzenie nowej uniwersalnej powłoki do smarowania zniweluje różnice w  jakości przygotowania nart. – Byłoby idealnie, gdyby każdy mógł nanieść specjalną powłokę na narty, która zapewniałaby taki sam poziom wydajności – mówi Lutz. Sprawa nie jest jednak taka prosta. Powierzchnia i struktura lodu na każdej skoczni jest inna. Jak mówi naukowiec, wygląda to bardzo różnie.  Niektóre miejsca są bardzo twarde, inne miękkie i poszarpane.

Johannes Lutz rozpoczął badania od eksperymentów w temperaturze pokojowej. Lód jednak topniał zbyt szybko, a seria testów była zbyt krótka. W zeszłym roku Lutz i Schuster zakupili komorę chłodzącą, w której temperatura oscyluje w granicach – 8°C. Dzięki maszynie badacze mogą przeprowadzać eksperymenty w bardziej realistycznych warunkach. Jednak zanim rozpoczną pierwszą właściwą fazę testów, muszą dokładnie uregulować komorę. Johannes Lutz i Jens Schuster zainwestowali około 25 000 euro w cały zestaw eksperymentalny, w tym technologię pomiarową i specjalnie zakupioną maszynę chłodzącą.

Możliwość uzyskania dodatkowych metrów z pewnością zainteresuje świat skoków narciarskich. Niemiecki Związek Narciarski zapoznał się z projektem Lutza i Schustera. Przedstawiciele DSV zamierzają odwiedzić naukowców z Pirmasens w niedalekiej przyszłości i uzyskać informacje na temat stanu badań. Czy czeka nas kolejny przełom w skokach narciarskich?

 

Fot. Johannes Lutz z Uniwersytetu w Pirmasens i opracowany przez niego Eistribometer.
Źródło: swr.de