Nicole Konderla: Będę cieszyć się z każdej możliwości rywalizacji

Nicole Konderla

W najbliższy piątek w Ramsau odbędzie się inauguracja sezonu Pucharu Świata Pań. Trener Łukasz Kruczek do Austrii zabrał pięć zawodniczek, a jedną z nich jest Nicole Konderla. Zobaczcie, co powiedziała nam 19-latka chwilę przed startem sezonu.

Jak wyglądały wasze przygotowania do tej zimy? Różniły się czymś, chociażby od tych zeszłorocznych, przed pandemicznych?

Nicole Konderla: Okres przygotowawczy tak naprawdę niczym się nie różnił od poprzednich. Jedyną drobną zmianą było to, że większość zgrupowań ze względu na epidemię odbyła się w Polsce, a nie za granicą. Poza tym wszystko wyglądało raczej tak samo.

Jak podsumowałabyś okres przygotowawczy? 

N: Jestem zadowolona z przygotowań. Największą uwagę poświęciłam tego lata chyba na poprawę lotu i wyszło całkiem okej.

Będziesz jedną z pięciu Polek, która zaprezentuje się w Ramsau. Jakie uczucia Ci towarzyszą kilka dni przed konkursem?

N: Bardzo się cieszę, że możemy zacząć ten sezon. W okresie letnim tych startów rzeczywiście było zdecydowanie mniej, więc nie mogę doczekać się ponownej rywalizacji na skoczni.

Jakie masz cele na ten sezon?

N: Moim celem zawsze jest skakać coraz lepiej. Chcę też przekładać dobre skoki, które prezentuję na treningach na zawody. Chcę cieszyć się tym, że powracamy do rywalizacji po długim czasie i wykorzystać to w stu procentach.

Ze względu na pandemię latem nowością były obowiązkowe maseczki na skoczniach podczas zawodów. Podobnie będzie zimą. Czy ma to jakiekolwiek znaczenie?

N: Prawdę mówiąc, zdążyłam już przywyknąć do tego, że maseczka musi być. Myślę, że powoli staje się to normą na zawodach taką samą jak, chociażby kontrola sprzętu.

Mówi się, że skoki kobiet ciągle pozostają w cieniu męskich. Rzeczywiście też tak czujecie, że to zainteresowania kobiecą kadrą w Polsce jest mniejsze niż drużyną panów?

N: Sama raczej nie czuję się w cieniu męskich skoków. Bardzo podziwiam rywalizację skoczków. Myślę, że dla kobiet powinno to być motywujące, żeby starać się być na podobnym poziomie do mężczyzn jeśli chodzi właśnie o skoki.

W tym sezonie też sporo zawodów storpeduje koronawirus. Czy zmienia to coś w Twoim podejściu do treningów?

N: Odwoływanie zawodów raczej nie zmienia mojego podejścia. W końcu brak zawodów, to zawsze jakaś tam szansa na dodatkowy trening. Dlatego taki czas trzeba wykorzystać w stu procentach.

Patrząc na kalendarze FIS-u, widzimy, że panie mają o wiele mniej startów od panów. Co sądzisz o tej sytuacji?

N: Raczej nie przywiązuję do tego większej uwagi. Ja będę cieszyć się z każdej możliwości rywalizacji, nawet jak jest jej bardzo mało, bo mi zawsze tego brakuje.

Zaczynamy sezon przedolimpijski, za rok oczy całego świata będą zwrócone na Pekin. Chciałabyś w przyszłości pojechać na igrzyska?

N: Oczywiście, że tak. Chciałabym tam pojechać i pokazać się na Igrzyskach Olimpijskich z jak najlepszej strony.

We wtorek 22 grudnia w Wiśle odbędą się pierwsze w historii Mistrzostwa Polski kobiet na dużej skoczni. Jak zareagowałyście na tą informację?

N: Ja jestem bardzo podekscytowana, bo nigdy nie miałam okazji startować jeszcze na dużej skoczni. Jestem bardzo wdzięczna, że dostałyśmy taką szansę, aby rywalizować podczas Mistrzostw Polski właśnie na skoczni dużej. Cieszę się z tego powodu. Będą to moje pierwsze zawody na dużej skoczni, więc pewnie będę je długo wspominać.

Dziękuję za rozmowę i życzę wszystkiego dobrego!

N: Dziękuję.

Zobacz też: Na początek Ramsau!

Na zdjęciu: Nicole Konderla || fot. Anna Nagel, www.skijumper.pl