Paweł Wąsek: “Nie lubię siedzieć w domu i ciągle odpoczywać”

Paweł Wąsek

Paweł Wąsek, w sezonie 2017/2018, zadebiutował w zawodach Pucharu Świata. W tej edycji zmagań, zdobył pierwsze punkty, liczące się do klasyfikacji generalnej. Dostał również możliwość sprawdzenia się na skoczni do lotów narciarskich oraz wzięcia udziału w turnieju Raw Air.

Paweł Wąsek zakończył piątkowy prolog poza czołową “40”. Część wolnego czasu poświęcił na rozmowę ze Skijumper.pl. W sobotę dowiedzieliśmy się, jak ocenia Raw Air, kiedy zaczął “poważnie” myśleć o skakaniu oraz czy dostanie szansę na wyjazd do Planicy.

Dla Ciebie to pierwszy duży turniej. Jak wrażenia?

Na pewno pozytywne. To jest Puchar Świata, coś nowego, chciałoby się tu być. 

Nie jest to uciążliwe, że często przenoszą Was z miejsca na miejsce?

No tak, już trochę zmęczenia przyszło. Dzisiaj, po obudzeniu się, poczułem, że brakuje dużo sił i ciężko byłoby jeszcze skakać. No cóż, koniec sezonu, więc trochę można się zajechać. 

Zobacz też: Jakub Wolny po konkursie drużynowym na Vikersundbakken

Z którym obiektem do lotów bardziej się polubiłeś – w Vikersund, czy w Oberstdorfie?

Raczej z tą tutaj, w Vikersund. Większą frajdę mi sprawia.

Jaki jest Twój największy mankament?

W przejściu za bardzo pcham się na kolana i wychodzę zbyt do przodu.

Kiedy stwierdziłeś, że skoki narciarskie będą Twoim planem na przyszłość?

Wydaje mi się, że od samego początku, kiedy zacząłem chodzić na skocznię, to zawsze chciałem być skoczkiem i wiązałem z tym przyszłość.

Szykujesz się na zawody w Rosji, czy jedziesz razem z trenerem Horngacherem do Planicy?

Dostałem bilety do Rosji, więc myślę, że to jest pewne, że udam się na Puchar Kontynentalny.

fot. Paweł Wąsek || Anna Nagel, www.skijumper.pl