Paweł Wąsek: “Nigdy wcześniej nie osiągnąłem takich wyników”

Paweł Wąsek

Obecny sezon Paweł Wąsek na pewno może zaliczyć do udanych. Nie dość, że zdobył pierwsze punkty PŚ w karierze, to regularnie występuje w rozgrywkach najwyższej rangi.

Mistrzostwa Świata Juniorów, Puchar Kontynentalny i Puchar Świata – występy w każdym cyklu Paweł Wąsek może zaliczyć do udanych. Jak ocenia dobiegający końca sezon?

W jednym z wywiadów w Lahti mówiłeś, że masz problem z pozycją najazdową, która jest zbyt agresywna. Nadal zmagasz się z tym problemem? 

Nie. Ostatnimi czasy robiłem dosyć dużo imitacji i znalazłem mój prawidłowy dojazd. Chociaż nie zawsze jeszcze wychodzi tak, jakbym chciał. 

Jak do tej pory oceniasz swój, w zasadzie już dobiegający końca, sezon? 

Na pewno dobrze, bo nigdy wcześniej nie osiągnąłem takich wyników jak w tym sezonie. Mimo że zawsze chciałoby się trochę więcej, to myślę, że mam powody do zadowolenia. 

A jakbyś miał wskazać najlepszy moment sezonu, który będziesz najmilej wspominał?

Chyba pierwsze punkty w Zakopanem, bo jednak są tam w większości polscy kibice. Do tego osiągnąłem tam życiowy wynik, więc myślę, że to będzie największy sukces tego sezonu. 

No właśnie. W tym sezonie zaliczyłeś występy w Pucharze Kontynentalnym, Pucharze Świata i na Mistrzostwach Świata Juniorów. Jesteś już trochę zmęczony czy wręcz przeciwnie? 

Zmęczenie już trochę mnie dopadło. Od jakichś 2 tygodni czuję się wykończony, ale cieszę się, że wciąż mogę startować. Wiem też, że to już końcówka, więc chce dać z siebie jak najwięcej.  

Odczułeś już wzrost popularności po występach w Pucharze Świata?

Popularność na pewno wzrosła…

Widzisz to jedynie w mediach społecznościowych czy także na ulicy?

Nie, nie. Raczej nie mam problemu z ludźmi, podchodzącymi do mnie na ulicy. 

Będziemy mogli oglądać Cię podczas całego Raw Air? Chodzą pogłoski, że po Lillehammer wracasz do domu…

Ja słyszałem, że już po Oslo wracam [śmiech]. Chodzą różne pogłoski, ale na pewno dużo zależy od tego, jak będę się spisywał. Nikt nie powiedział, że nie mogę być na całym Raw Air. Wystarczy dobrze skakać, a jak będzie, to zobaczymy. 

Czyli są jakieś szanse, że zobaczymy Cię w Vikersund?

Pewnie nie… ale zobaczymy. 

To trzymam kciuki. Dziękuję za rozmowę!

W piątkowym prologu Paweł Wąsek zajął 49. lokatę. Pozwoliło mu to awansować do niedzielnej rywalizacji indywidualnej.

fot. Paweł Wąsek || Anna Nagel, www.skijumper.pl