Paweł Wąsek: „Mam nadzieje, że tym razem i my będziemy mocni”

Paweł wąsek

W minioną niedzielę, Paweł Wąsek uzyskał pierwsze punkty Pucharu Świata, a już w najbliższy czwartek powalczy o medal na Mistrzostwach Juniorów w Lahti. W rozmowie ze skijumper.pl zdradził kto pierwszy pogratulował mu wyniku, a także opowiedział o swoich faworytach do zdobycia medali w Finlandii.

W minionym sezonie, Paweł Wąsek debiutował w zawodach najwyższej rangi. Z kolei w niedzielę udało mu się wywalczyć pierwsze pucharowe punkty. Od poniedziałkowego wieczoru przebywa w Lahti, gdzie odbędą się Mistrzostwa Świata Juniorów. 

W niedzielę awansowałeś do drugiej serii i zdobyłeś cztery punkty. Zadowala Cię to, czy jednak czujesz lekki niedosyt?

Jestem bardzo zadowolony! Chociaż po pierwszej serii zapowiadało się to lepiej, to i tak jestem mega szczęśliwy, że zdobyłem swoje pierwsze punkty Pucharu Świata.

Analizowałeś juz swoje skoki z Maciejem Maciusiakiem? Jak ocenił Twoje próby?

Cóż, po pierwszym skoku trener Maciek przybił mi tylko piątkę i kazał to powtórzyć w drugiej serii. Po drugim powiedział, że wpadłem na buli w narty. Ostatnio jest to mój częsty błąd. 

Jak zareagowali koledzy z drużyny? Kto pierwszy pogratulował Ci świetnego występu?

Pierwszy pogratulował mi fizjoterapeuta Michał Górny, który zawsze czeka na nas zaraz po zejściu z zeskoku, żeby dać nam buty na przebranie. Co do kolegów, to wszyscy mi gratulowali i cieszyli się ze mną, choć było też po nich widać lekkie załamanie po konkursie. No może poza Andrzejem Stękałą, który cieszył się chyba bardziej ode mnie z tych pierwszych punktów.

Miałeś juz okazje skakać na skoczni w Lahti? Odpowiada Ci ten obiekt?

Nie, nie skakałem tam wcześniej.

A w kim widzisz faworytów do zdobycia medali, zarówno w rywalizacji indywidualnej i drużynowej, na Mistrzostwach Świata Juniorów?

Na pewno Constantin Schmid będzie bardzo mocny i jest to mój główny faworyt do złotego medalu z powodu nieobecności Timiego Zajca. Trudno mi się wypowiedzieć o reszcie, bo nie wiem kto w jakiej dokładnie jest teraz dyspozycji. W drużynówkach zawsze liczą się Niemcy, Norwedzy, Słoweńcy i mam nadzieje, że tym razem i my, Polacy, będziemy mocni.

Dziękuję za rozmowę!

 

Fot. Paweł Wąsek (Emil Bogumił || www.skijumper.pl)