Październik na skoczniach świata – Mistrzostwa Krajowe

Żyły

Jedynie w pierwszym tygodniu października odbywały się zawody organizowane przez FIS. Kolejne tygodnie to dla przeciętnego kibica skoków “cisza przed burzą”, ale skoczkowie nie próżnują. W ramach przygotowań do sezonu zimowego w dziesiątym miesiącu roku rozgrywane są zazwyczaj mistrzostwa krajowe.

W Polsce mistrzostwa po raz pierwszy od 2015 roku zostały zorganizowane w Szczyrku. Na skoczni Skalite, o punkcieHS usytuowanym na 104. metrze, równych sobie nie miał Piotr Żyła. Na podium stanęli także Kamil Stoch i Stefan Hula. Konkurs drużynowy wygrał zespół AZS Zakopane w składzie Mateusz Gruszka, Krzysztof Leja, Andrzej Stękała, Maciej Kot. W zmaganiach o mistrzostwo Polski wzięło udział aż 83 skoczków. W porównaniu z ostatnimi czempionatami jest to duży wzrost. W zwiększeniu liczby startujących pomogli m.in. skoczkowie z Norwegii. Najlepszy z Norwegów – Pal Hakon Bjoertomt – zajął 11. miejsce.

Japończycy zorganizowali mistrzostwa krajowe zarówno na skoczni normalnej, jak i dużej. W obu konkursach triumfowali bracia Kobayashi. Na skoczni normalnej najlepszy był Junshiro Kobayashi, który wyprzedził Keiichi Sato oraz Ryoyu Kobayashiego. Na Okurayamie wygrał natomiast Ryoyu przed Yukenem Iwasą i Taku Takeuchim.

W październiku o miano najlepszego skoczka w kraju rywalizowali także Niemcy. Na Vogtland Arenie w Klingenthal triumfował Karl Geiger. Dziesiąty zawodnik poprzedniego sezonu Pucharu Świata pokonał Markusa Eisenbichlera i Richarda Freitaga. Bez medalu zmagania zakończyli Stephan Leyhe oraz Constantin Schmid. W zawodach nie brali udziału m.in. Andreas Wellinger (kontuzja), David Siegel (kontuzja) oraz Severin Freund (rekonwalescencja po kontuzji).

Mistrzostwa krajowe zorganizowano także na Holmenkollen. Mistrzem Norwegii został Robert Johansson. Drugie miejsce w konkursie mistrzowskim zajął Thomas Aasen Markeng, a trzeci był Daniel Andre Tande. Czołową szóstkę uzupełnili Jarl Magnus Riiber (czołowy kombinator norweski) oraz Robin Pedersen i Marius Lindvik.

W Słowenii nadal panuje Timi Zajc. 19-latek okazał się najlepszy podczas czempionatu w Kranju. Na podium znaleźli się także Anze Lanisek i Tilen Bartol. Niespodziewanie poza czołową dziesiątką zmagania zakończył Domen Prevc. Najmłodszy z braci przez cały sezon letni prezentował bardzo nierówną formę. Wydaje się pewnym, że w kolejnym sezonie zimowym nie będzie walczył o najwyższe cele.

Austriacy walczyli o tytuł mistrzowski na skoczni normalnej w Tschagguns. Triumfatorem zmagań został Michael Hayboeck, który wrócił do wysokiej dyspozycji. Skoczek z Hinzenbach może ponownie odgrywać istotną rolę w czołówce światowych skoków. Ostatni raz regularnie na podium zawodów Pucharu Świata plasował się na początku sezonu 2016/2017, czyli aż trzy lata temu. Podium austriackiego czempionatu uzupełnili Jan Hoerl (objawienie poprzedniej zimy) oraz Gregor Schlierenzauer. Dopiero na piątej lokacie zmagania zakończył ostatni lider kadry Austriaków Stefan Kraft.

Niespodzianką zakończyły się zawody o Mistrzostwo Finlandii. Zwyciężył Niko Kytosaho z przewagą niemal 25 punktów nad Anttim Aalto. Trzeci był Eetu Nousiainen. W Rosji o tytuł walczyli Jewgienij Klimow i Roman Trofimow. Obaj wygrali po jednym konkursie – Klimow na skoczni dużej, a Trofimow na normalnej.

O mistrzostwo walczyli także w Szwecji, Słowacji, Estonii, Ukrainie i Chinach. Mistrzem Szwecji na obu skoczniach został Tobias Froler. Na Słowacji triumfował Erik Kapias. W Estonii wygrał Martti Nomme przed Arttim Aigro. Niespodziewanie na trzecim miejscu zawodów w Otepaa znalazł się Robert Lee, który z dużą przewagą wyprzedził Kevina Maltseva. Mistrzem Ukrainy okazał się Dmytro Mazurczuk. Chińczycy, którzy swoje zmagania mistrzowskie zorganizowali w Planicy rywalizowali na dwóch obiektach. Na skoczni dużej wygrał Zhandong Tian, a na normalnej zwyciężył Guang Yang.