Podsumowanie turniejowe, część druga – RAW AIR, PLANICA 7

Kamil Stoch, Oslo 2018

Wielkie emocje opadły, sezon się zakończył, ale my nadal o nim pamiętamy! Tej zimy kibice skoków narciarskich zdecydowanie nie mogli narzekać na nudę. Przypomnijmy sobie najciekawsze momenty tegorocznej rywalizacji w Pucharze Świata. 

Ogromny wysiłek, w skrócie “Raw Air”

10 pracowitych i trudnych dni. Trudnych nie tylko ze względu na zmienną i zaskakującą pogodę. To czas w którym nie ma mowy o odpoczynku. Wszyscy są maksymalnie skoncentrowani. Każdego dnia trzeba dać z siebie wszystko. Raw Air to bardzo wymagający turniej. Zwycięzca może być tylko jeden. Organizatorzy zadbali o to, aby odpowiednio zmotywować skoczków. Główna nagroda w tym roku wynosiła 60 tysięcy euro. Jacyś chętni? Aby wygrać wystarczyło tylko 16 świetnych występów…

Była to już druga edycja norweskiej części Pucharu Świata i prawdopodobnie na długo w nim zagości. Raw Air cieszy się ogromną popularnością kibiców, przyciąga tysiące widzów przed telewizory.

Tegoroczne zmagania rozpoczęły się 9 marca w Oslo, na skoczni Holmenkollbakken. Tego dnia przeprowadzono kwalifikacje do pierwszego konkursu indywidualnego. W Raw Air kwalifikacje nazywamy prologiem. Łącznie zaplanowano 4 prologi, 4 konkursy indywidualne i 2 drużynowe. Skoczkowie rywalizowali w 4 norweskich miastach. Oprócz Oslo turniej miał miejsce w Lillehammer (skocznia Lysgardsbakken), w Trondheim (skocznia Granasen), a ostatnie konkursy zrealizowano w Vikersund, na mamuciej skoczni Vikersundbakken.

Triumfatorem całej imprezy został Kamil Stoch! Polak zdecydowanie nie przestraszył się Raw Air. W 16 skokach zaliczanych do klasyfikacji generalnej zdobył 2590,6 punktów. Pomimo tego, że nie zwyciężał we wszystkich konkursach indywidualnych, nie był też pierwszy z drużyną, każdego dnia stawał na jednoosobowym podium jako lider Raw Air. Zdobył w ten sposób sporą kolekcję wazonów! Był to bardzo nietypowy prezent, ale trzeba przyznać – wszyscy zapamiętamy je na długo! Sam Kamil Stoch często żartował na ich temat, czego dowodem są zdjęcia publikowane na jego Instagramie.

 

Mimo szczytowej formy zawodnika z Zębu, jego dominacja w turnieju nie była bezpieczna. Największym rywalem Kamila był “groźny z wyglądu”, najpopularniejszy skandynawski wąsacz – Robert Johansson! Zawodnik z Trondheim był tuż za Polakiem. Niebezpiecznie robiło się wtedy, kiedy Robert wraz z kolegami dwukrotnie stawał na najwyższym podium w drużynówkach. Johansson skakał świetnie. Aż trudno uwierzyć, że niedawno myślał o zawieszeniu kariery. To filar norweskiego teamu w tym sezonie. Raw Air było tylko potwierdzeniem jego doskonałej formy.

Trzeba przyznać, że walka o punkty między Kamilem Stochem a Robertem Johanssonem bardzo przypominała TCS sprzed 2 miesięcy, czyli rywalizację Polaka z Richardem Freitagiem. Oglądanie zawodów, w których do końca nie wiadomo kto zwycięży, to największa frajda dla kibiców! Właśnie za to kochamy skoki. Jednak wazon w rękach naszego Orła, był jednym z najprzyjemniejszych momentów podczas Raw Air. Mimo ogromnych starań Norwegów, najlepszy polski skoczek zabrał do domu wszystkie.

Dla gospodarzy pamiętne będą nie tylko wygrane konkursy drużynowe. Ostatni dzień turnieju w Vikersund należał również do nich! Na podium znaleźli się Robert Johansson, Andreas Stjernen i Daniel Andre Tande.

Chwilę później, na najwyższym stopniu podium stanął Kamil Stoch – triumfator całego turnieju Raw Air. Oprócz nagrody pieniężnej, otrzymał również czarną paterę o średnicy ok. 100 cm. Drugie miejsce zajął Robert Johansson, trzecie Andreas Stjernen. Norwegowie nie zostali z pustymi rękami. Za drugą i trzecią lokatę organizatorzy przygotowali kolejno 30 i 10 tysięcy euro.

Biało-czerwona drużyna nie zawiodła w Norwegii. Polacy dwukrotnie zajęli 2 miejsce w konkursach drużynowych: w Oslo i w Vikersund. Również dwa razy, tuż za Kamilem Stochem, widzieliśmy na podium Dawida Kubackiego! Polak świetnie skakał w Lillehammer.

Planica Planica, snežna kraljica (7)

Planica to od lat “najsmutniejsze” miejsce turniejowe w sezonie. Najsmutniejsze tylko i wyłącznie dlatego, że to właśnie tam odbywają się ostatnie zawody w Pucharze Świata. Poza tym, konkursy w Planicy to przede wszystkim cudowna atmosfera, marzenie każdego kibica skoków narciarskich!

W tym roku Puchar Świata w Planicy przekształcił się w turniej “Planica 7”. Miał on podobną “budowę” do niemieckiego “Willingen Five”. Do klasyfikacji generalnej tego cyklu zaliczały się rezultaty zdobyte podczas kwalifikacji, dwóch konkursów indywidualnych oraz drużynowych. Zwycięzcą turnieju Planica 7 zostaje zawodnik, który zdobył największą indywidualną notę w powyższych rywalizacjach.

Turniej trwał 4 dni, od 22 do 25 marca. W czwartkowych kwalifikacjach zwyciężył Johann Andre Forfang. Norweg oddał lot o długości 241 m. Kamil Stoch zajął dopiero 8 miejsce. Lepsi od niego okazali się Anže Semenič i Dawid Kubacki. Jednak tego dnia największą sensacją był lot Gregora SchlierenzaueraAustriak poleciał na 253,5 metra!

Następnego dnia, podczas pierwszego konkursu indywidualnego najlepszy był Kamil Stoch. Kolejny był Forfang i mimo drugiej lokaty nadal był liderem Planica 7. Podczas niedzielnej drużynówki tylko umocnił swoją pozycję. Norwegowie bez problemu zajęli pierwsze miejsce, rywali zostawili daleko w tyle. Młody skoczek z Tromsø był bardzo blisko wielkiego zwycięstwa. Jednak na triumf w Planicy będzie musiał jeszcze poczekać. Podczas niedzielnego konkursu finałowego zepsuł swój lot. Po zmianie belki startowej nie udało mu się objąć prowadzenia, mało tego, ostatecznie zajął 8. miejsce. Opuścił skocznie bardzo zawiedziony.

Kolejny turniej, kolejny wielki triumf! Kamil Stoch cieszył się w Planicy podwójnie. Oprócz Kryształowej Kuli za wygraną w klasyfikacji generalnej (o której wiedział już na tydzień przed zakończeniem sezonu), Polak wygrał I edycję turnieju Planica 7. Na drugim miejscu podium stanął Johann Andre Forfang, trzeci był Robert Johansson.

Główna nagroda wyniosła 20 tys. franków szwajcarskich. Dodatkowo Kamil Stoch zabrał do domu kolejny nietypowy prezent. Były już wazony w Norwegii, ale Słoweńcy przebili Raw Air. Polski skoczek otrzymał… rower!

Zobacz podsumowanie Turnieju Czterech Skoczni i Willingen Five

Z niecierpliwością czekamy na kolejne turnieje, a także niespodzianki organizatorów w kolejnym sezonie!