Harrachov: Polacy i Czesi nadal walczą o odbudowę skoczni

Harrachov

Od kilku miesięcy trwa zbiórki pieniędzy na odbudowę skoczni w Harrachovie. Środki są zbieranie zarówno po stronie czeskiej jak i polskiej. Dzięki obecnym funduszom, udało się już uruchomić skocznię K-70.

Z Harrachovem polscy kibice mają kilka dobrych wspomnień. Tutaj Robert Mateja, jako pierwszy z Polaków, przekroczył granicę 200 metrów, tutaj Adam Małysz dwukrotnie triumfował w zawodach. Ostatni raz skocznia w Harrachovie gościła najlepszych skoczków w 2014 roku, podczas mistrzostw świata w lotach. Od tego czasu cały kompleks niszczeje, a w 2018 roku została zamknięta ostatnia skocznia przy granicy polsko-czeskiej.

Kilka miesięcy temu powstał Projekt Harrachov, inicjatywa mająca na celu uzyskanie środków potrzebnych na odbudowę czeskich skoczni. Ambasadorem akcji został między innymi Adam Małysz. W ramach projektu została utworzona zbiórka. Najpierw na czeskie konto, a później na polskie. Oprócz tego, uruchomione zostały także licytacje przedmiotów przekazanych przez sportowców – plastronów, nart, pucharów itp.

W Czechach udało już się zebrać 480 tysięcy koron (około 81 000 zł), w Polsce darczyńcy wpłacili ponad 10 000 zł. Zebrane fundusze pozwoliły na rozpoczęcie prac naprawczych. Również dzięki pracy wolontariuszy, na początku roku uruchomiona została skocznia K-70 i skoczkowie mogą trenować na obiekcie. – Cieszymy się, że skocznia K-70 w Harrachovie znowu funkcjonuje. To obecnie największa skocznia w Czechach, która jest przygotowana i można na niej skakać. Włożyliśmy w nią dużo pracy, dlatego tym bardziej można być zadowolonym, że przydaje się teraz do treningów. Każdego dnia trenują u nas różne kluby. To pokazuje, że wykonaliśmy dobrą pracę, ale nie spoczywamy na laurach – skomentował Stanislav Slavik z LTBK Harrachov, klubu który tuż przed Bożym Narodzeniem za symboliczną 1 koronę wykupił 75% terenów skoczni.

Aktualnie trwają prace na mniejszej skoczni, K-40. Większość z nich została już wykonana i jeśli temperatura spadnie poniżej 0, będzie można rozpocząć produkcję sztucznego śniegu. – Do uruchomienia skoczni K-40 potrzebujemy około 100 metrów sześciennych śniegu. Do jego wyprodukowania musimy mieć przynajmniej 2-3 mroźne dni. Temperatury w Harrachovie na ten moment z nami nie współpracują, ale jesteśmy dobrej myśli, że w najbliższych dniach się to zmieni – powiedział Josef Slavik, także z klubu LTBK Harrachov.

Wiosną 2018 roku premier Andrej Babiš obiecał przeznaczyć setki milionów koron na ratowanie obiektów w Harrachovie. Kilka miesięcy temu, przedstawiciele Czeskiego Komitetu Olimpijskiego, ośrodka narciarskiego Harrachov, Czeskiego Związku Narciarskiego, Kraju Libereckiego i Harrachova podpisali porozumienie w sprawie wzajemnej współpracy i wsparcia w odbudowie i rozwoju skoczni.

Do uruchomienia słynnej skoczni do lotów jeszcze daleka droga, inicjatorzy akcji skupiają się przede wszystkim na mniejszych obiektach, które umożliwiłyby treningi dzieciom i młodzieży. Po sezonie zimowym planowane są działania na obiekcie K-90. Aby doprowadzić tę skocznię do używalności potrzeba dużo funduszy i pracy. Inicjatorzy wierzą jednak, że niebawem wszystkie obiekty zostaną uruchomione i słynny Čerťák ponownie będzie gościł najlepszych skoczków na świecie.

fot. Skocznie w Harrachovie || autorzy: Wolontariusze Projekt Harrachov