PŚ Engelberg: Kobayashi z drugim zwycięstwem w sezonie

ryoyu kobayashi

Triumfatorem niedzielnych zawodów w Engelbergu został Ryoyu Kobayashi. W finale oglądaliśmy tylko dwóch Polaków. 

W pierwszej serii przez długi czas prowadził Mackenzie Boyd-Clowes, który skakał z numerem 4. Kanadyjczyk wylądował na 126. metrze, a jako pierwszy wyprzedził go Jan Hoerl. Austriak, który wylądował na 134. metrze, skakał jako 49.

Hoerla szybko wyprzedził skaczący po nim Robert Johansson. Norweg uzyskał taką samą odległość, lecz z notą 128,8 pkt okazał się lepszym od Austriaka o 5 oczek.

Ostatecznie, po pierwszej serii liderem był Johansson, zaś tuż za nim sklasyfikowano Petera Prevca. Słoweniec zapisał przy swoim nazwisku 123,5 metra. 5 metrów dalej poszybował Kamil Stoch, lecz Polak był 5. Tuż przed naszym mistrzem znajdował się lider Pucharu Świata, Austriak – Stefan Kraft (127 m) i Niemiec – Karl Geiger (133 m).

W finale nie było już zaskakujących rozstrzygnięć. Barierę 130 metra przekraczali Austriacy – Aschenwald, Huber, czy Hoerl, lecz przed ostatnią piątką na prowadzeniu znajdował się Ryoyu Kobayashi. Dominator z poprzedniego sezonu, który w pierwszej rundzie uzyskał 132,5 metra, w drugiej serii skoczył 134 metry. Japończyka nie zdołał wyprzedzić nawet Stoch, którego 118,5 metra z drugiego skoku pozwoliło zająć dopiero 9. lokatę.

Kobayashi w miejscu dla lidera konkursu stał już do końca zawodów. Z łączną notą 272 punktów pokonał na podium Petera Prevca (127,5 m) oraz wspominanego Jana Hoerla (136,5 m).

Do czołowej trzydziestki wskoczył Stefan Hula, który po skoku na 115,5 metra uplasował się na 28. lokacie. W finale Hula wylądował 2 metry dalej, co dało mu w końcowym rezultacie 25. pozycję i 6 pucharowych punktów.

Bez punktów rywalizację ukończyło aż pięciu biało-czerwonych. Najbliżej sukcesu był Piotr Żyła, który wylądował na 111 metrze, co dało mu 33. miejsce. Maciej Kot był, zaś Klemens Murańka, Dawid Kubacki i Jakub Wolny zajęli odpowiednio  35., 44., 47., i 52. pozycję.

W niedzielę punktowali zawodnicy, których nie oglądamy regularnie w TOP30. W gronie tym znalazł się m.in. Kazach Siergiej Tkachenko.

Żółtej koszulki lidera nie utrzymał Stefan Kraft. Dwukrotny mistrz świata z Lahti upadł w finałowym skoku i uplasował się na 18. miejscu.