PŚ Innsbruck: Dawid Kubacki nowym liderem Turnieju Czterech Skoczni!

Dawid Kubacki

Marius Lindvik wygrał sobotnie zawody Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku. Na podium wskoczył też Dawid Kubacki!

W pierwszej serii skoczkowie mierzyli się w systemie KO. Rywalizację rozpoczęła para Antti Aalto – Pius Paschke, którzy skakali z 11. belki startowej. Fin uzyskał 119 metrów, a Niemiec poszybował na 120 metr i 50 centymetr, co zapewniło awans do serii finałowej zawodnikowi z Finlandii, który z notą 107,8 pkt o 0,7 pkt wyprzedził Piusa Paschke.

Chwilę później Johan Andre Forfang uzyskał aż 131 metrów. Norweg pokonał tym samym Japończyka – Keiichi Sato (127, 5 m). Nota podopiecznego Aleksandra Stoeckla wyniosła 129,2 pkt.

Po tej parze zdecydowano na obniżenie rozbiegu do 9. platformy. Jako pierwszy z tej belki ruszył Clemens Aigner. Austriak mierzył się ze swoim rodakiem – Michaelem Hayboeckiem. Lepiej z tego pojedynku wyszedł rekordzista Bergisel, który wylądował na 122 metrze i 50 centymetrze. Aigner uzyskał natomiast 118 metrów.

Tuż po Austriakach w powietrze wzbił się brązowy medalista MŚ właśnie z Innsbrucka – Killian Peier. Szwajcar skoczył na 123. metr, co pozwoliło mu pokonać rozstawionego w tej parze Kevina Bicknera. Reprezentant USA uzyskał tylko 114 metrów.

Z Romanem Koudelką mierzył się natomiast Daniel Andre Tande. Mistrz świata w lotach z 2018 roku wylądował na 126. metrze, zaś Czech zapisał przy swoim nazwisku 124 metry. Zostali sklasyfikowani 2. i 3. miejscu. Tym samym bezpośredni awans uzyskał Tande, a Koudelce pozostało czekać na znalezienie się w gronie szczęśliwych przegranych.

Taką samą odległość jak Czech uzyskał Anze Lanisek. W przypadku Słoweńca wystarczyło to jednak aby pokonać Szwajcara – Simona Ammanna. Czterokrotny mistrz olimpijski uzyskał 122,5 metra, co dało mu dopiero 3. lokatę w gronie Lucky Loserów. W parze numer siedem oglądaliśmy kolejnego przedstawiciela z Ameryki. Mackenzie Boyd-Clowes uzyskał 118 metrów. Z wynikiem Kanadyjczyka poradził sobie Taku Takeuchi. Japończyk skoczył 117,5 metra, ale w gorszych warunkach wietrznych.

Jako pierwszy z reprezentantów Polski pojawił się Kamil Stoch, który mierzył się z Austriakiem – Gregorem Schlierenzaurem. Obaj mają na swoim koncie po 2 zwycięstwa w niemiecko-austriackim turnieju. Schlierenzauer uzyskał aż 127,5 metra i postawił trzykrotnego mistrza olimpijskiego przed nie lada trudnym wyzwaniem. Niestety, w sobotnim konkursie szczęście nie sprzyjało jedynym w stawce indywidualnym mistrzom olimpijskim. Skoczek z Zębu uzyskał 126,5 metra i przegrał walkę z mistrzem świata z Oslo, lecz nie przekreślił swoich szans na awans z pozycji szczęśliwego przegranego.

Następnie awans do rundy finałowej zapewniali sobie: Robert Johansson (127 m), Peter Prevc (127 m), Constantin Schmid (118 m), Daiki Ito (122,5 m) i Jan Hoerl (120 m).

Z 39. numerem do gry wkroczył Maciej Kot. Dwukrotny zwycięzca konkursów Pucharu Świata mierzył się z mistrzem świata z 2019 roku – Markusem Eisenbichlerem. Polak uzyskał tylko 112 metrów, zaś Eisenbichler 114,5 metra, co minimalnie pozwoliło zwyciężyć nad podopiecznym Michala Doleżala.

Następnie swoich rywali pokonali: Domen Prevc (125 m) i Stephan Layhe (125 m).

Dziewiąta para od końca to pojedynek Sondre Ringena z Piotrem Żyłą. 42. w kwalifikacjach Norweg wylądował na 117 metrze i 50 centymetrze. To nie stanowiło problemu dla siódmego w łącznej klasyfikacji Turnieju Czterech Skoczni zawodnika. Wiślanin wylądował pół metra bliżej, ale zdołał pokonać Ringena.

Po Żyle pucharowe punkty zapewnił sobie Junshiro Kobayashi (117 m) i Timi Zajc (123,5 m)

Kolejna para była niezwykle istotna w kontekście całego TCS. Przeciwko Danielowi Huberowi mierzył się 3. skoczek generalki niemiecko-austriackich zawodów. Skaczący z numerem 6. Dawid Kubacki wylądował na 133 metrze i nie dość, że pokonał Austriaka, tak objął prowadzenie w konkursie z łączną notą 138,2 pkt. Huber wskoczył natomiast na pozycję lidera wśród szczęśliwych przegranych, gdyż jego odległość wyniosła 126 metrów.

Emocje sięgały zenitu, gdyż w dół ruszył lider PŚ i lider TCS – Ryoyu Kobayashi. Obrońca trofeum z poprzedniego roku uzyskał tylko 122 metry. To pozwoliło o 8,5 metra pokonać Markusa Schiffnera (Austria), ale dało mu dopiero 11. lokatę.

Po skaczącemu w żółtym plastronie w powietrze wzbił się Stefan Hula. Niestety, medalista Mistrzostw Świata w lotach i Igrzysk Olimpijskich z 2018 roku nie poleciał zbyt daleko. Hula tylko o pół metra przekroczył barierę 100 metra, co nie dawało mu szans na awans do najlepszej trzydziestki. Polak walczył bowiem z triumfatorem serii próbnej, choć nie pokazał on czegoś wielkiego. Philipp Aschenwald z Austrii uzyskał 115 metrów.

W trzeciej parze od końca emocjonowaliśmy się walką niemiecko-niemiecką. Mortiz Baer (107 m) przegrał z walczącym o końcowy splendor – Karlem Geigerem. Wicelider PŚ i wicelider niemiecko-austriackich zmagań wylądował jednak tylko 10,5 metra dalej od Baera, co znacząco pogorszyło jego sytuację w 68. Turnieju Czterech Skoczni. Po swoim skoku tracił do Kubackiego blisko 30 punktów.

W przedostatniej parze trudne zadanie czekało Filipa Sakalę. Czech mierzył się ze Stefanem Kraftem, który przed własną publicznością jeszcze nie wygrywał. Sakala właściwie sam poddał się bez walki lądując na 105 metrze i 50 centymetrze. Dwukrotny mistrz świata skoczył natomiast 124,5 metra.

W ostatniej parze znów skakał zawodnik naszych południowych sąsiadów. Viktor Polasek przegrał z Mariusem Lindvikiem. Czech uzyskał 113 metrów, zaś Norweg 133 metry, co pozwoliło mu o 1,3 pkt pokonać w pierwszym skoku Dawida Kubackiego.

Z grona Lucky Loserów awans uzyskali: Daniel Huber (126 m), Kamil Stoch (126,5 m), Roman Koudelka (124 m), Naoki Nakamura (123 m) i Keiichi Sato (127,5 m).

Seria finałowa rozpoczęła się od skoku Marusa Eisenbichlera. Niemiec z 10. belki uzyskał 116,6 metra, co dało mu 200,7 pkt. Akutalnego mistrza świata z dużej skoczni nie pokonał skaczący po nik Taku Takeuchi. Japończył uzyskał 110,5 metra i stracił do niego blisko 10 oczek. Na pozycję lidera wskoczył jednak Antii Aalto. Fin powtórzył wynik z pierwszego skoku i o 11,2 pkt pokonał Eisenbichlera.

Fina szybko wyprzedził Philipp Aschenwald. Austriak uzyskał 127,5 metra, co dało mu 230,8 pkt.

W finale poprawił się Piotr Żyła. Nasz zawodnik prowadzeniem nie nacieszył się zbyt długo, gdyż prowadzenie objął skaczący po nim Karl Geiger. Podopieczny Stefana Horngachera wylądował na 126 metrze i zdobył 236,5 pkt.

Po dziesięciu skoczkach liderem był Geiger, zaś na 2. miejscu pasował się Piotr Żyła. Sytuacja zmieniła się dopiero po próbie Anze Laniska. Słoweniec wskoczył miedzy Niemca a Polaka po próbie na 120,5 metra. Pół metra bliżej wylądował Ryoyu Kobayashi, który po swoim skoku zajął 5. pozycję.

Pierwszym, który zdołał pokonać Geigera okazał się 12. po pierwszej serii – Daniel Andre Tande. Podopieczny Alexandra Stöckla uzyskał 131 metrów i zgromadził 249,3 pkt. Skaczący po nim Kamil Stoch uzyskał tylko 118,5 metra, co pozwoliło mu zająć 7. pozycję.

Z czołowej trójki najpierw ruszył Johann Andre Forfang, który uzyskał 120,5 metra zajmując 5. pozycję. Dawid Kubacki poszybował na 120 metr i 50 centymetr, co przy przewadze z pierwszej serii dało mu 1. miejsce. Oczy wszystkich skierowane zostały w stronę Mariusa Lindvika. Norweg znów skoczył tyle samo co Polak, więc po raz drugi z rzędu zwyciężył w zawodach Pucharu Świata. Jego nota wyniosła 253,3 pkt. Kubacki zakończył rywalizację ze stratą 1,3 pkt. Czołową trójkę uzupełnił natomiast Daniel Andre Tande.

W czołowej piątce uplasował się również Stefan Kraft i Stephan Leyhe. Na 12. pozycji sklasyfikowano Piotra Żyłę, a 15. był Kamil Stoch. Maciej Kot i Stefan Hula nie awansowali do drugiej serii zajmując odpowiednio 44. i 50. miejsce.

Zobacz też: Pełne wyniki konkursu

Po sobotnim konkursie w Insbrucku, Dawid Kubacki został nowym liderem Turnieju Czterech Skoczni! Nad drugim w stawce Mariusem Lindvikiem posiada 9,1 punktu przewagi. W czołówce plasują się także Karl Geiger oraz Ryoyu Kobayashi, którzy tracą do Polaka ponad 13 punktów.

Zobacz też: Klasyfikacja Generalna TCS

Finał Turnieju Czterech Skoczni już w poniedziałek. Ostatni konkurs odbędzie się w Bischofshofen o 17:15.