Rozczarowanie w norweskiej kadrze po weekendzie w Innsbrucku

Pierwszy weekend Mistrzostw Świata w Seefeld i Innsbrucku nie udał się reprezentantom Norwegii. Zarówno konkurs drużynowy, jak i indywidualny, zakończyli poza podium

– Zawiedliśmy wszystkich, którzy kibicują nam i ciągle nas wspierają. Niestety, nie jesteśmy w stanie osiągnąć dobrych wyników – powiedział Alexander Stoeckl, w rozmowie z norweskim VG. Norwegowie, to obecni mistrzowie olimpijscy. W zeszłym sezonie dominowali w rywalizacji drużyn, co zaowocowało zdobyciem przez nich Pucharu Narodów. 

W sezonie 2018/2019 podopieczni Alexandra Stoeckla nie są tak mocni. Jednak przez dotychczasowe występy i niekiedy świetne skoki Johanna Andre Forfanga, czy Roberta Johanssona, byli wymieniani w gronie faworytów do zajęcia miejsca na podium Mistrzostw Świata. W konkursie drużynowym zajęli jednak 5. lokatę. Do 3. na podium Japończyków stracili 20 punktów. Ze zwycięzcami przegrali o 87,3 punktu.

– Ciągle szukamy rozwiązania, ale nie potrafimy powiedzieć dokładnie co jest nie tak. Występują problemy techniczne, które pociągają za sobą słabe wyniki. Trudno jest nam wydostać się z błędnego koła – powiedział dla VG Johann Andre Forfang. W niedzielnym konkursie wypadł najlepiej wśród reprezentantów Norwegii. Po skokach na 122 m oraz 127 m, zajął 12. miejsce w nieoficjalnej klasyfikacji indywidualnej. 

W niedzielę, najsłabszym ogniwem norweskiej kadry był Robert Johansson, który w pierwszej próbie nie doleciał do punktu K i wylądował na 117,5 metra. Indywidualnie uzyskał 21. notę. Trochę lepiej zaprezentował się Halvor Egner Granerud, który również tylko raz przekroczył punkt konstrukcyjny. W nieoficjalnej klasyfikacji indywidualnej zajął 18. miejsce. Oczko wyżej plasował się Andreas Stjernen.

W sobotniej rywalizacji o tytuł mistrzowski najlepiej zaprezentował się Johann Andre Forfang, który o 2 punkty wyprzedził Roberta Johanssona. Zajęli odpowiednio 7. i 8. miejsce. Andreas Stjernen, który w drugiej próbie uzyskał jedynie 102 metry, zakończył rywalizację na 29. pozycji. Do drugiej serii nie awansował Halvor Egner Granerud.

Norwegowie liczą, że wyeliminują wszystkie błędy przed rywalizacją na skoczni normalnej w Seefeld. Na mniejszym obiekcie mogą liczyć na medal Maren Lundby, która dominuje w Pucharze Świata kobiet. W tym sezonie wygrała już 9 konkursów najwyższej rangi. To ona może być impulsem, który pociągnie podopiecznych Alexandra Stoeckla do rywalizacji o medale, m.in. podczas zmagań drużyn mieszanych.

Jak przyznał Alexander Stoeckl, założenia na ten sezon i najważniejszą imprezę były zupełnie inne. Plany pokrzyżowane zostały przez plagę kontuzji. Z powodu nawracających urazów karierę zakończył Kenneth Gangnes, który współpracuje z kadrą jako konsultant. Na mistrzostwa nie pojechał również Daniel Andre-Tande, który przez uraz kolana pauzował będzie przez 6 tygodni. Po groźnie wyglądającym upadku podejście do skoków narciarskich zmienił również Andreas Stjernen. Po zdarzeniu z serii próbnej w Lahti, Norweg jest bardziej zachowawczy i mniej ryzykuje.

Kolejna okazja do zdobycia medali czeka na Norwegów w piątek (konkurs indywidualny) oraz sobotę (konkurs mikstów). 26 i 27 lutego do rywalizacji o tytuł mistrzowski przystąpią kobiety, w tym faworytka – Maren Lundby.

źródło: www.vg.no
fot. Johann Andre Forfang, Anna Nagel || www.skijumper.pl