Sander Vossan Eriksen: “Belka w czwartek była trochę za nisko”

ERIKSEN Sander Vossan

Sander Vossan Eriksen stworzył w Oberwiesenthal niesamowite show. Po pierwszej serii nikt nie spodziewał się, że Norweg “wróci do gry” i zdobędzie wicemistrzostwo świata juniorów. 

To był chyba szalony konkurs.

Tak (śmiech). Nawet nie mam słów. Pierwszy skok był naprawdę szalony i musiałem go powtórzyć, ze względu na parę głupich rzeczy, które się wydarzyły. Później miałem zły wiatr i prędkość, bo skakałem pierwszy, nie licząc przedskoczków. Ostatni skok był za to niesamowity…

Co sądzisz o decyzji jury na temat belki w pierwszej części konkursu? 

Belka była trochę za nisko, jednak wiatr cały czas się zmienia, z każdym skokiem może iść w plecy lub pod narty. Dla mnie wszystko było na plus, bo dostałem szansę na kolejny skok. Jednak prędkość była zbyt mała, jak na wiatr, który mieli ostatni zawodnicy. 

A co myślisz o powtórce skoku z pierwszej serii? Straciłeś 3 punkty przez tą decyzję. 

To były dla mnie trudne chwile. Musiałem po prostu się ubrać i bardzo szybko pobiec do kontroli. Byłem zmęczony i prędkość nie była najlepsza, bo przede mną startowało jedynie dwóch przedskoczków. Jednak było to jakieś doświadczenie, może niezbyt dobre, ale mimo wszystko jestem szczęśliwy. 

Co możesz powiedzieć o konkursie drużynowym i mikście. Macie jakiś cel? Złoty medal?

Złoty medal, to coś czego wyczekujemy. Jednak zobaczymy. Thea także zdobyła srebrny medal w konkursie indywidualnym, więc wydaje mi się, że mamy duże szanse, także w mikście. 

Wybierasz się do Zakopanego po Oberwiesenthal? 

Tak mi się wydaje. Taki jest mój zamiar i myślę, że trener ma taki sam plan.

Dziękuję za rozmowę. 

na zdjęciu: Sander Vossan Eriksen || fot. Anna Nagel, www.skijumper.pl