Schlierenzauer w drodze na szczyt

gregor schlierenzauer

Wielki mistrz nie zamierza się poddawać. Gregor Schlierenzauer chce powrócić do ścisłej światowej czołówki, a w zaplanowanych działaniach ma mu pomóc Werner Schuster.

Były trener niemieckiej kadry, po którym schedę przejął Stefan Horngacher, jest doskonałą opcją dla będącego w kryzysie dwukrotnego zdobywcy Kryształowej Kuli. Raz jest Austriakiem, dwa współpracował ze Schlirenzaurem, gdy ten dopiero co debiutował w zawodach najwyższej rangi.

Werner był kluczową postacią w mojej karierze, kiedy byłem jeszcze w szkole w Stams – tłumaczy doświadczony zawodnik.

O ambicji wciąż niespełnionego skoczka mówi sam szkoleniowiec – Jestem pod dużym wrażeniem jego postawy i motywacji. Naprawdę muszę być bardzo uważny. Kwestionuje wszystko, jest niezwykle drobiazgowy i poświęca życie dla sportu – zauważa Schuster.

Uwagi trenera z pokorą przyjmuje Schlierenzauer, który ma świadomość, iż nie zawsze łatwo jest z nim współpracować. – Oczywiście, dużo wymagam, ale kiedy chcesz dostać się na szczyt, nie możesz pozostawić niczego przypadkowi. Wiem, że może to być wyczerpujące, ale trzymam się moich zasad.

Mimo współpracy z Schusterem, pięćdziesięciokrotny zwycięzca konkursów Pucharu Świata pozostaje w stałym kontakcie z głównym sztabem szkoleniowym, którego dowódcą jest Andreas Felder. Tym samym na plan treningowy austriackiego mistrza składa się nie tylko trening indywidualny, ale i uczestnictwo w wspólnych obozach treningowych reprezentacji narodowej.

Kto wie, może to dzięki współpracy z odkrywcą talentu Gregora Schlierenzauera, znów będziemy podziwiać piękne loty skoczka z Rum? Pierwsze oznaki wkroczenia na właściwą ścieżkę jest podium Letniego Grand Prix w Hinterzarten. Na Adler-Skistadion przegrał tylko ze skaczącym u siebie – Karlem Geigerem.

Był jednym z najlepszych na świecie przez około osiem lat. To w naszym sporcie jest niezwykłe. Teraz ważne jest, aby miał wytrwałość i mógł udowodnić, że to nie było dziełem przypadku, ale że naprawdę ma wyjątkowe umiejętności – kończy pozytywnie nastawiony Werner Schuster.