„Powrót do korzeni”. Gregor Schlierenzauer podsumowuje zgrupowanie

Gregor Schlierenzauer

Czterokrotny medalista olimpijski – Gregor Schlierenzauer opublikował na swoim blogu podsumowanie pierwszego zgrupowania z nowym trenerem. – Mottem wyjazdu był powrót do korzeni i podstaw – pisze. 

Dwa tygodnie temu Austriacy zakończyli pierwsze zgrupowanie. Wraz z nowym szkoleniowcem, Andreasem Felderem, trenowali 3000 metrów nad poziomem morza, na lodowcu Stubai. Osiągali 20-metrowe odległości na własnoręcznie wykonanych „skoczniach”. – To było wyjątkowe, szczególnie po locie na 253,5 metra pod koniec sezonu – wspomina.

Zobacz też: Misja Seefeld rozpoczęta! Austriacy wystartowali z przygotowaniami

Bawiliśmy się świetnie i mimo krótkich skoków, wymienialiśmy się spostrzeżeniami. Skakanie z małą prędkością jest bardzo interesujące. Mogłem poczuć się jak dziecko, jak w zwolnionym tempie. Bycie precyzyjnym jest bardzo, bardzo trudne. Zauważyłem detale, których nie spostrzegłbym w dużych prędkościach.

W kwietniu, Gregor ogłosił na Instagramie wydarzenie „Ski jumping day”, przy współpracy z firmą Redbull. Wybrał 20 fanów – 10 kobiet i 10 mężczyzn, z którymi spędził dzień na wspólnym treningu. Jak wspomina, wyglądało to podobnie, jak na zgrupowaniu. – Zbudowaliśmy małą skocznie i skakaliśmy. To był wspaniały dzień i mam nadzieję, że będziemy mogli go powtórzyć w przyszłym roku.

Gregor poruszył także kwestie niepowołania go do kadry narodowej. – Fakt, że nie jestem już oficjalnie w drużynie narodowej, nie zmieniło nic w stosunku do codziennych treningów. Są pewne zasady, kto do niej dołączy, a kto nie. Ja miałem za mało punktów i dlatego zostałem wykluczony, normalny proces. Niemniej jednak, grupa treningowa nie składa się jedynie z trzech skoczków z grupy narodowej, ale też z zawodników spoza niej, między innymi mnie.

Zobacz też: Andreas Kofler powraca do kadry narodowej

Zaznacza także, że wraz z pojawieniem się szkoleniowca niektóre rzeczy uległy zmianie. – Struktura i metody zmieniły się nieznacznie, sztab szkoleniowy będzie teraz nieco mniejszy. Myślę, że szybko się ze sobą zwiążemy i jestem bardzo zmotywowany, żeby znów pracować na wspólny sukces.

Priorytetem Gregora, jak i całej drużyny są Mistrzostwa Świata w Seefeld w 2019 roku. – Seefeld jest dla mnie jak dom, to tutaj jest moja baza treningowa. Oczywiście, jest to miejsce istotne również z perspektywy naszego narodu, stawania się silniejszym i zdobycia drużynowego złota. Osobiście, chciałbym, żeby przyszły sezon obył się bez kontuzji, ostatnia była dawno temu! Wówczas dobre wyniki i skoki przyjdą same, może nawet 54. zwycięstwo w konkursie Pucharu Świata. Następnym krokiem, na przyszłe tygodnie, jest praca nad kondycją psychiczną, podczas obozu treningowego w Eisenerz. Ponadto, będę występował niemalże we wszystkich konkursach Letniej Grand Prix.

Schlierenzauer poinformował także, że w najbliższą sobotę pojawi się we Wiedniu, by wziąć udział w Life Ball. Jest to największe wydarzenie charytatywne w Europie, wspierające chorych na HIV i AIDS. – Ta wspaniała impreza celebruje życie, moment. Pokazuje, że można oderwać się od trudności i pokochać świat. Jest to inspiracja do treningów, konkursów i w ogóle istnienia.