Simon Ammann, Oslo 2018

Jeden z najbardziej utytułowanych skoczków narciarskich w historii. Znają go wszyscy fani dyscypliny sportu. Simon Ammann debiutował w Pucharze Świata 21 lat temu. Nie jest już najmłodszy, ale podczas konkursów nadal świetnie sobie radzi. Trudno uwierzyć, że wciąż jest konkurencją dla innych zawodników. Nie zważając na stereotypy wiekowe, 37-letni szwajcarski skoczek wystąpi również w najbliższym sezonie.

Jak to się zaczęło?

Jako mały chłopiec próbował różnych sportów, również skoków na nartach. Okazało się, że jest w tym całkiem niezły. Miał zaledwie 9 lat, kiedy rozpoczął treningi pod okiem specjalistów. Jego rodzice prowadzili gospodarstwo rolne, ale Simon nie był zainteresowany pracą w domu. Poświęcił się wybranej przez siebie dyscyplinie.

W Pucharze Świata zadebiutował w 1997 roku w Oberstdorfie. Zajął wtedy 15. miejsce oraz zdobył pierwsze w karierze punkty do klasyfikacji zawodów tej rangi. Łącznie w sezonie 1997/98 wystąpił pięć razy, zdobywając ostatecznie 22 punkty i 70. pozycję w klasyfikacji generalnej.

W sezonie 2001/02 po raz pierwszy w karierze stanął na podium, zajmując 3. miejsce w Predazzo. Na zakończenie zmagań w 2002 roku, podczas ostatnich zawodów w Oslo zwyciężył pierwszy raz. Ostatecznie był siódmym zawodnikiem tamtego sezonu, zdobywając 628 punktów. Oprócz triumfu w Oslo, Simon Ammann był dwukrotnie drugi i dwukrotnie trzeci.

Rok 2002 to również wielkie zwycięstwo olimpijskie. Simon Amman podczas Zimowych Igrzysk w Salt Lake City dwukrotnie został Mistrzem Olimpijskim, zarówno na skoczni K-90 i K-120, był również Sportowcem roku w Szwajcarii. Miał wtedy 21 lat.

Chude i tłuste lata

Po kapitalnych rezultatach osiągniętych w sezonie 2001/02, szwajcarski skoczek pewien czas musiał czekać na kolejne satysfakcjonujące występy. Przez cztery następne lata nie wygrał żadnego konkursu, choć kilkukrotnie zajmował drugie miejsce. Na dużych imprezach był jednak zauważalny. Często zajmował miejsca w TOP 15.

Do czołówki Pucharu Świata powrócił w sezonie 2006/07. Zajął 3. miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ, zwyciężając po drodze dwa razy: w Lillehammer i w Oslo. Pięciokrotnie był drugi, na najniższym stopniu podium znalazł się dwa razy.  Był trzecim zawodnikiem Turnieju Czterech Skoczni.

Na mistrzostwach świata w 2007 w narciarstwie klasycznym w Sapporo, Simon Ammann zdobył dwa medale. W pierwszym z konkursów, 24 lutego na skoczni K-120 zdobył złoty medal. 3 marca na skoczni K-90 Ammann wywalczył srebrny medal. Tego dnia przegrał z Adamem Małyszem.

W sezonie 2008/09 był drugim zawodnikiem klasyfikacji generalnej, a także wiceliderem podczas TCS. Pięciokrotnie zwyciężał, ośmiokrotnie był drugi i czterokrotnie trzeci. Szwajcar zdumiewał fanów znakomitym przygotowaniem. Choć nie został wtedy najlepszym zawodnikiem, pod względem punktacji był to jego najlepszy sezon. Łącznie Amman zdobył 1776 punktów.

Wymarzony triumf w klasyfikacji generalnej, a więc tytuł najlepszego zawodnika sezonu, Simon Ammann zdobył już rok później. Końcówka 2009 roku i początek 2010 to najlepszy czas w jego karierze. Wygrana w Pucharze Świata, z dziewięcioma zwycięstwami indywidualnymi na koncie, na mistrzostwach świata w lotach narciarskich w Planicy również zwycięstwo, oraz kolejne dwa złote medale zdobyte na Igrzyskach w Vancouver, w 2010 roku. Podczas dwóch konkursów indywidualnych szwajcarski skoczek nie miał sobie równych. W konkursie drużynowym nie wystartował.

Sezon 2010/11 zakończył się dla niego tytułem wicelidera Pucharu Świata. Podczas TCS był drugi, tracąc do zwycięzcy turnieju – Thomasa Morgensterna – 30,4 pkt. 3 marca zdobył brązowy medal podczas mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym, na skoczni Holmenkollbakken w Oslo.

Koniec wielkich zwycięstw

Po niezapomnianych konkursach w wykonaniu Simona Ammanna, znowu przyszedł moment osłabienia formy. W ciągu następnym dwóch sezonów szwajcarski zawodnik nie wygrał żadnego konkursu. Nastąpiło to dopiero w Oberstdorfie, w 2013 roku. W tym samym roku skoczek znalazł się na 7. miejscu klasyfikacji generalnej PŚ.

Od tamtej pory zajmuje miejsca poza TOP 10, choć są momenty przełomowe. Ostatnio Simon Ammann zajął 3. lokatę podczas konkursu w Tauplitz w 2018 roku.

Wygrywał w swoim życiu 23 razy, na podium stawał 80 razy w całej karierze. Choć jest mistrzem olimpijskim i triumfatorem PŚ, nigdy nie otrzymał legendarnej statuetki złotego orła – a więc głównej nagrody w Turnieju Czterech Skoczni.

Poza skocznią

Jego żoną jest Rosjanka, Jana Janowskaja. Mają dwójkę dzieci – syna Theodora i córkę Charlotte. Simon Ammann ma też czwórkę rodzeństwa.

Studiował inżynierię elektryczną i technologię informacyjną. Biegle mówi po angielsku, francusku i niemiecku. W 2012 roku otrzymał prywatną licencję pilota. Wraz z bratem prowadzi firmę w  Alt St. Johann, w Szwajcarii.

Po zakończonym niedawno sezonie Ammann myślał o zakończeniu kariery. Zmartwieni fani skoczka odetchnęli jednak z ulgą kiedy został powołany do narodowej kadry Szwajcarii.

Jego bohaterem skoków narciarskich jest Noriaki Kasai. Ciekawe, czy Simon Ammann będzie startował w konkursach tak długo jak japoński skoczek.

fot. Anna Nagel, skijumpingzone.pl