Simon Ammann: “Raw Air to świetne show!”

Simon Ammann, Oslo 2018

Simon Ammann debiutował w Pucharze Świata ponad 20 lat temu. Triumfował już w 2002 roku. Odwiedził wszystkie skocznie świata, a jego trofea mogłyby zdobić szyje wielu zawodników. Raw Air to jeden z wielu turniejów, w których brał udział. Czterokrotnego mistrza olimpijskiego zapytaliśmy o to, co sądzi o nowym norweskim cyklu, jak sobie w nim radzi i czy można go porównać z Turniejem Czterech Skoczni. 

Brałeś udział w wielu prestiżowych imprezach. Raw Air jest kolejną z nich. Czy jego prestiż można porównać do tak znanego cyklu jak rywalizacja w trakcie Turnieju Czterech Skoczni?

– Osobiście, nie chciałbym, by wszyscy zaczęli porównywać ze sobą wszystkie imprezy w skokach narciarskich. Dotyczy to również Raw Air i Turnieju Czterech Skoczni. Są to dwa odmienne cykle. Do każdego musimy się inaczej przygotować. Różnią się intensywnością i czasem trwania. Nie jestem w stanie ich porównać.

Czy w związku z tym, oba cykle są tak samo prestiżowe?

– Tak, Raw Air jest równie prestiżowy jak pozostałe turnieje. To świetne show, przygotowane tutaj – w Norwegii. Organizatorzy zapewnili wiele atrakcji dla nas, dziennikarzy i kibiców. Pełne trybuny wskazują na to, że osoby zaangażowane wykonały swoją pracę prawidłowo i Raw Air, jako marka, dobrze się przyjął.

Jak odbierasz Raw Air jako zawodnik?

– Raw Air jest świetny! Fajnie jest uczestniczyć w tylu konkursach pod koniec sezonu. Interesujące jest połączenie takiej ilości akcji i intensywności z lotami w Vikersund, które kończą cały turniej. Raw Air jest wymagający. W moim wieku, uczestniczenie w takim przedsięwzięciu nie jest łatwe.

Simon Ammann skończy 25 czerwca 37 lat. W Pucharze Świata debiutował w sezonie 1997/1998, podczas Turnieju Czterech Skoczni. W tegorocznej edycji Raw Air wystąpił we wszystkich konkursach cyklu. Rywalizację zakończył na 12. lokacie. Do Kamila Stocha stracił 467,6 punktu.