Skandynawski Wąsacz – Robert Johansson

Robert Johansson, Oslo 2018

Chwilowy rekordzista świata na Vikersundbakken. Rudy, podkręcony wąs niczym u muszkietera wyjętego z powieści Dumasa. Brzmi znajomo? 

Robert Johansson przyszedł na świat 23 marca 1990 roku. W wieku 16 lat zadebiutował w zawodach FIS Cup, a dwa lata później w Pucharze Kontynentalnym. W trakcie treningu przed zawodami w Whistler, ustanowił rekord skoczni. Poszybował na 139 metrów. Jednak tego samego dnia, odległość pół metra dłuższą, pokonał Guido Landert.

W Pucharze Świata zadebiutował w listopadzie 2013 roku. Zdobył wówczas pierwsze punkty w fińskim Kuusamo. Na podium stanął po raz pierwszy w styczniu bieżącego roku w Innsbrucku. Zajął drugie miejsce, tuż za Danielem Andre Tande. Podczas konkursu drużynowego w Vikersund (2017), ustanowił swój rekord życiowy – 252 metry. Przez chwilę nazywano go rekordzistą świata. Historia z 2008 roku się powtórzyła. Kilka skoków później “tytuł” odebrał mu Austriak – Stefan Kraft.

Sezon 2017/2018 jest dla Johanssona najlepszym w karierze. Turniej Czterech Skoczni zakończył na 5. pozycji. Podczas nowego cyklu “Willingen Five”, rywalizację zakończył tuż za podium – na 4. lokacie. Skakał w drużynie norweskiej, która podczas Mistrzostw Świata w Lotach Narciarskich w Oberstdorfie, zdobyła złoty medal w rywalizacji drużynowej. Był również najsilniejszym punktem ekipy skandynawskiej podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczang. W rywalizacji na skoczni normalnej i dużej sięgnął po brązowe medale. W drużynie uzyskał tytuł mistrzowski. Robert Johansson skakał na końcu – jako najsilniejszy zawodnik w kadrze norweskiej.

Poza sukcesami na Igrzyskach Olimpijskich, Robert Johansson zanotował również udany występ na turnieju Raw Air. Norweg, od pierwszego weekendu w Oslo, rywalizował o czołowe miejsca w cyklu. Ostatecznie, zakończył go na 2. lokacie, tuż za nieosiągalnym Kamilem Stochem. Podopieczny Alexandra Stoeckla najlepiej zaprezentował się w Vikersund, gdzie po raz pierwszy w karierze zwyciężył w konkursie Pucharu Świata.

Sukcesy Norwega zauważają również osoby niezwiązane ze światem sportu. W połowie marca, Robert Johansson został nagrodzony przez klub wąsaczy. “On jest niesamowitym ambasadorem wąsów. Chcielibyśmy, by na jego czapce było logo klubu, co by promowało nasze stowarzyszenie.” – wyznał Arild Molland, przewodniczący klubu wąsaczy.