STOCH DOMINUJE W INNSBRUCKU! Freitag zrezygnował z rywalizacji po upadku

Kamil Stoch zwyciężył w trzecim z rzędu konkursie z cyklu Turnieju Czterech Skoczni. Za jego plecami znaleźli się Daniel Andre Tande oraz Andreas Wellinger. Po upadku w pierwszej serii, z dalszej rywalizacji zrezygnował Richard Freitag. 

Dzisiejsze warunki atmosferyczne nie sprzyjały narciarskiej rywalizacji. Skokom poszczególnych zawodników towarzyszyły krótkie przerwy, spowodowane mocnymi podmuchami powietrza. Organizatorzy byli zmuszeni nieustannie osuszać rozbieg, z powodu obfitych opadów deszczu. Pogoda nie przeszkodziła jednak Kamilowi Stochowi w zdominowaniu pierwszej serii. Podopieczny Stefana Horngachera wylądował na 130. metrze i o 8,1 punktu wyprzedzał Markusa Eisenbichlera oraz Daniela Andre Tande. Rywalizację na 40. pozycji zakończył debiutujący w Pucharze Świata Tomasz Pilch. Pozostali Biało-Czerwoni zajmowali miejsca od 14. do 11. Upadek w pierwszej serii zaliczył Richard Freitag. Niemiec popełnił błąd w momencie podejścia do lądowania. Freitag, pomimo uzyskania kwalifikacji do finałowej serii, zrezygnował z dalszej rywalizacji.

W całym konkursie, dwa najlepsze skoki oddał Kamil Stoch (130 m; 128,5 m). Umocnił się tym samym na fotelu lidera Turnieju Czterech Skoczni i nad drugim Andreasem Wellingerem posiada już 64,5 pkt przewagi. Miejsca na podium dzisiejszych zawodów uzupełnili Daniel Andre Tande oraz Andreas Wellinger. Zdecydowanie poniżej oczekiwań gospodarzy zaprezentował się Stefan Kraft, który zakończył rywalizację na 24. pozycji. Pozostali podopieczni Stefana Horngachera zaprezentowali się następująco:

  • Stefan Hula – 11. lokata
  • Maciej Kot – 13. lokata
  • Piotr Żyła – 14. lokata
  • Jakub Wolny – 15. lokata
  • Dawid Kubacki – 20. lokata

Zobacz pełne wyniki dzisiejszego konkursu!

Finałowy konkurs Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen odbędzie się już w najbliższą sobotę. Przekonamy się wówczas, czy Kamil Stoch przypieczętuje swoje zwycięstwo w całym Turnieju. Ponadto, obserwować będziemy walkę o podium Dawida Kubackiego. Do zobaczenia na skoczni oraz przed telewizorami!