TCS w Bischofshofen: Ostateczne rozdanie – historia rywalizacji

Przed nami ostatni akcent 69.Turnieju Czterech Skoczni – finałowe stracie w Bischofshofen. Tradycyjnie od kilkudziesięciu lat ostatni konkurs turnieju odbywa się w święto Trzech Króli. Kto wygrywał finałowe zmagania w przeszłości?

Na końcowym etapie rywalizacji najlepsi skoczkowie świata przenoszą się do austriackiego kraju związkowego Salzburg. To właśnie tam, około 60 kilometrów od samego miasta Salzburg, położone jest liczące nieco ponad 10 tysięcy mieszkańców Bischofshofen, gdzie tradycyjnie odbywa się finisz narciarskiego Wielkiego Szlema. Zawodnicy rywalizują na jednej z większych dużych skoczni narciarskich świata. Punkt konstrukcyjny obiektu imienia Paula Ausserleitnera położony jest na 125 metrze, zaś jego HS wynosi 142 metry. Aktualnym rekordzistą obiektu jest Dawid Kubacki, który w 2019 roku skoczył 145 metrów. Nieoficjalny najdłuższy skok na tej skoczni oddał Andres Kofler – latem 2007 roku Austriak wylądował na 147 metrze.

Rzut okiem na historię

Bischofshofen jest czwartym przystankiem Turnieju Czterech Skoczni od początku tej imprezy. Pierwszy w historii konkurs na tym obiekcie odbył się 11 stycznia 1953 roku, a jego zwycięzcą został Norweg Halvor Næs. Drugą lokatę zajął przedstawiciel gospodarzy Josep Bradl, który ostatecznie wygrał też klasyfikację generalną i w historii zapisał się jako historyczny, pierwszy zwycięzca Wielkiego Szlema. Trzecia lokata w zawodach przypadła wówczas Harry’emu Berquistowi.

Od 1980 roku konkursy na skoczni imienia Paula Ausserleitnera zaliczają się też do Pucharu Świata. W pierwszych pucharowych zmaganiach na tym obiekcie rozegranych 6 stycznia 1980 roku najlepszy okazał się Martin Weber. Niemiec o nieco ponad 2 punkty wyprzedził swojego rodaka Henrego Glaßa. Trzecie miejsce przypadło reprezentantowi Polski Piotrowi Fijasowi, który cały turniej skończył ostatecznie na ósmej pozycji.

Najwięcej razy na podium podczas Pucharu Świata w Bischofshofen stawał Janne Ahonen. Fin aż dziesięciokrotnie kończył zawody w czołowej trójce. Sześć razy podium przypadło Thomasowi Morgensternowi, a cztery razy Jensowi Weißflogowi.

Starty Polaków

Biało-czerwoni lubią skakać na obiekcie w Bischofshofen. Od 1980 roku Polacy dziewięciokrotnie stawali na pucharowym podium na tej skoczni. Jeszcze w latach osiemdziesiątych dwukrotnie zawody na trzecim miejscu kończył Piotr Fijas – w sezonie 1979/80 oraz 1984/85. Na kolejnego Polaka w czołowej trójce kibice musieli czekać później 12 lat – w 1997 roku drugą pozycję zajął Adam Małysz. Równo dwadzieścia lat temu, 6 stycznia 2001 roku, Orzeł z Wisły okazał się najlepszy w konkursie na skoczni Paula Ausserleitnera i tym samym zwyciężył też w całym turnieju. W sezonie 2016/17 Kamil Stoch wygrał finałowy konkurs Turnieju Czterech Skoczni, a trzecie miejsce w tych samych zawodach zajął Piotr Żyła. Rok później wygrana również padła łupem Stocha, który wyrównał wtedy wyczyn Svena Hannawalda i okazał się najlepszy we wszystkich czterech konkursach turnieju. Ostatnie dwa lata to świetne skoki Dawida Kubackiego na austriackim obiekcie – najpierw zajął on drugie miejsce w 2019 roku, a 6 stycznia 2020 roku wygrał zawody i tym samym cały turniej. Czy dzisiaj będziemy świadkami szóstego biało-czerwonego podium z rzędu?

Warto wiedzieć przed konkursem

Skocznia w Bischofshofen ze względu na długi, płaski rozbieg jest charakterystyczna i nie zawsze lubiana przez zawodników. To właśnie na tym obiekcie niemal co roku rozstrzyga się rywalizacja o końcowy triumf w turnieju. Podczas finałowej rywalizacji w minionych sezonach często  dochodziło do niespodziewanych zwrotów akcji i zmian w klasyfikacjach turniejowych. Kilka lat temu szansę na triumf końcowy właśnie w ostatnim konkursie stracił Daniel Andre-Tande, który totalnie zepsuł swoją finałową próbę. Wówczas najlepszy w całym turnieju okazał się Kamil Stoch.

W tym roku przed ostatnim konkursem liderem klasyfikacji jest Kamil Stoch, który wyprzedza Dawida Kubackiego. Trzecia pozycja należy do Halvora Egnera Graneruda i wydaje się, że to właśnie między tą trójką rozegra się ostateczne starcie. Jeśli któryś z biało-czerwonych wygra Złotego Orła, to będzie to już piąty triumf Polaka w Turnieju Czterech Skoczni w historii.

Kamil Stoch stoi przed szansą wygrania turnieju po raz trzeci i tym samym zrównania się z Bjoernem Wirkolą i Helmutem Recknagelem pod względem liczby wygranych w klasyfikacji końcowej. Z kolei Dawid Kubacki ma okazję powalczyć o obronę tytułu sprzed roku. Dla Halvora Egnera Graneruda obecny turniej jest pierwszym w karierze, w którym powalczy o podium. Konkurs zapowiada się więc bardzo emocjonująco. Czy drugi rok z rzędu w Bischofshofen Polak wzniesie w górę Złotego Orła? Przekonamy się dzisiaj wieczorem.

Początek konkursu o 16.45!

Fot. Ailura, CC BY-SA 3.0 AT, CC BY-SA 3.0 AT  via Wikimedia Commons